Przeciętna płaca w 2040 roku będzie wynosiła 7800 złotych - stwierdził Donald Tusk na konferencji w kancelarii premiera. Ale to zdaniem szefa rządu wcale nie taka dobra wiadomość. - W latach 30. i 40. XXI wieku w Polsce będzie brakowało rąk do pracy. Polacy będą żyli w warunkach permanentnego niżu demograficznego - przekonywał.

Zdaniem premiera w 2042 roku ponad połowa Polaków przekroczy 50. rok życia, a 2/3 Polaków będzie albo dorastało, albo znajdzie się już w wieku pozaprodukcyjnym.

Podniesienie wieku emerytalnego i zrównanie go na poziomie 67 lat jest drogie, ale konieczne i ktoś musi to wziąć na siebie - przekonywał Donald Tusk. Jak dodał, jeśli tego nie zrobimy, w 2040 roku w Polsce będzie 16 milionów ludzi aktywnych zawodowo i 10 milionów emerytów. Liczba emerytów i pracujących zrównają się w 2060 roku - stwierdził premier.

Jak inaczej można ratować system emerytalny, jeśli nie proponowaną przez rząd reformą?

Według Donalda Tuska w grę może wchodzić podwyższenie składki emerytalnej z 19 do 30 procent, podwyżki podatku VAT o 8 procent na wszystkie produkty, obniżenie emerytur o połowę lub zdecydowanie, że siłą roboczą w Polsce staną się emigranci.

Obecny na konferencji minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że rząd przekazał projekt ustawy podnoszącej wiek emerytalny do konsultacji społecznych. Konsultacje potrwają 30 dni.