Jan Tomaszewski mocno żałuje swego niewyparzonego języka. Tak mocno, że dziś wręczył szefowej resortu sportu bukiet kwiatów. I jak tłumaczył na korytarzu przed salą posiedzeń, minister wpadła w rosół, który nagotował jej poprzednik, Mirosław Drzewiecki.

Odniósł się w ten sposób do problemów z wysokością premii, jaka trafi do byłego szefa Narodowego Centrum Sportu. Rafał Kapler – jak wynika z doniesień mediów – może dostać nawet 570 tysięcy złotych premii. Za wybudowanie Stadionu Narodowego i organizację Euro 2012.

Dziś poseł PiS okazał skruchę, a jeszcze kilka dni temu ostro jej docinał. I za te docinki wręczył jej bukiet kwiatów. Na niedawnym posiedzeniu komisji sportu Jan Tomaszewski pozwolił sobie na niewybredny żart. Rzucił: Wiesz jak zapłodnić krowę lodem? Wystarczy ją postawić na lód, sama się wypieprzy - kpił z ostatniej wpadki minister sportu.

Warto przypomnieć, że Joanna Mucha w czasie rozmowy radiowej została przyłapana na niewiedzy dotyczącej ligi hokejowej. Wcześniej popisała się też pytaniem o to, kto wybiera drużyny grające o Superpuchar.

Jeszcze wczoraj Tomaszewski brnął dalej w porównania minister do krowy.

Nie mam żadnej krępacji co do tego, po prostu chciałem tylko uwypuklić problem, że pani minister sama sobie strzeliła w kolano - podkreślał.

Dziś jednak się opamiętał. Minister Mucha przyjęła kwiaty, można więc założyć, że przeprosiny też.

Zobacz także: Niesiołowski o Tomaszewskim: Prostak i ćwok! >>>