Sadzić, palić, zalegalizować! - skandowali zgromadzeni przed Sejmem.

Nie zaprzestaniemy tej działalności tak długo, aż wreszcie posiadanie niewielkich ilości marihuany będzie legalne - zapewnił zgromadzonych lider Ruchu Palikota, po czym zaciągnął się skrętem, którym poczęstował go jeden z uczestników akcji.

Do legalizacji marihuany wzywał także prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke. Jak ktoś chce sobie wziąć lekarstwo, tytoń, albo marychę czy wódkę - to jest jego sprawa - chcącemu nie dzieje się krzywda i o tym trzeba pamiętać - dowodził.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Maciej Karczyński poinformował PAP, że przed demonstracją policjanci wylegitymowali trzy osoby, przy których znaleziono łącznie około 115 foliowych torebek z suszem.

Osoby te zostały zatrzymane, przesłuchane i zwolnione. Torebki z zawartością zostały przekazane do badań, by ustalić, czym jest ten susz - powiedział rzecznik. Jak wyjaśnił, decyzje, czy należy stawiać zarzuty zatrzymanym, zapadną dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, co było w torebkach.

Tego samego dnia w Sejmie Ruch Palikota zorganizował konferencję, na której domagano się legalizacji stosowania marihuany w celach leczniczych.

Na konferencji obecni byli m.in. wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, działacz Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej Mateusz Klinowski.

W wielu krajach Europy, także w Stanach Zjednoczonych marihuana traktowana jest jako substancja lecznicza i pacjenci, którzy są w ciężkich stanach chorobowych (...) sięgają po nią, by ulżyć swojemu cierpieniu - mówił Klinowski.

Tymczasem - jak dodał - w Polsce marihuanę zakwalifikowano jako substancję pozbawioną żadnego medycznego zastosowania. Wiemy, że marihuana medyczne zastosowanie posiada, dlatego uważam, że jest wstydem dla tego kraju, iż odmawiamy ludziom, którzy naprawdę potrzebują pomocy, korzystania z tej substancji - oświadczył.

Podkreślał, że wprowadzone w Polsce przepisy zakładające, że prokurator lub sąd - w ściśle określonych okolicznościach - mogą podjąć decyzję o odstąpieniu od ścigania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków, nie wystarczą.

Podczas konferencji Klinowski przedstawił chłopaka poruszającego się na wózku inwalidzkim o imieniu Jakub. Jak mówił Klinowski, sytuacja Jakuba symbolizuje problem dostępności w Polsce marihuany dla ludzi, którzy tego potrzebują.

Wyjaśnił, że chłopak doznał urazu kręgosłupa po wypadku komunikacyjnym. U mnie sprowadza się cały problem do zaburzenia neurologicznego, jakim jest spastyka - są to wszelkiego rodzaju skurcze niekontrolowane, drgania nóg. (...) Naokoło gdzieś coś boli, plecy, nerki, (odczuwam) mrowienia - opowiadał Jakub.

Marihuana zastępuje mi leki. (...) Poprawa jest zdecydowana. Skoro mi pomaga marihuana na moje dolegliwości, na moje bóle, dlaczego ktoś mi tego ma zabraniać? - pytał chłopak.

Podkreślił, że irytuje go to, że aby dostać w Polsce marihuanę musi spotykać się z jakimiś dziwnymi, szemranymi ludźmi. Skarżył się też na jakość kupowanej marihuany. W jego ocenie gdyby palenie marihuany było legalne, nie byłoby takich problemów.

Michał Kabaciński (RP), podsumowując konferencję, zaapelował o zmianę polityki narkotykowej w Polsce. Wszyscy przeciwnicy zarzucali nam, że my tylko bronimy interesu palaczy, a czasami nawet dealerów czy palaczy rekreacyjnych. Nie. My chcemy, by polskie prawo było racjonalne - zaznaczył.