Cieszę się, że ludzie wychodzą na ulicę i podkreślają przywiązanie do jakiś wartości. Jeśli tylko nie używają przemocy, to w państwie demokratycznym mają prawo do demonstracji. Być może te zasady przyznawania koncesji są zbyt surowe. I to my, jako politycy, powinniśmy zastanowić się, co zrobić żeby mieć ten pluralizm mediów - skomentował w Radiu ZET zamieszanie wokół decyzji KRRiT, która odmawia Telewizji Trwam miejsca w cyfrowym multipleksie, Robert Biedroń.  Ja będę zawsze stał po stronie ojca Rydzyka, kiedy jest nierówno traktowany, wyśmiewany i dyskryminowany. Choć wiemy wszyscy, że ojciec Rydzyk nie jest ideałem - dodał. 

Stwierdził też, że władze same stworzyły problem. Wyhodowaliśmy sobie demona i musimy jako politycy tę żabę jakoś strawić  - zauważył Biedroń. Jednocześnie stwierdził, że żabą nie jest sam ojciec dyrektor, ale cały koncern. Mówimy o całym tym koncernie. Gdyby od początku działalność koncernu zarządzanego przez o. Rydzyka była traktowana na takich samych zasadach, jak wszystkie inne, to dziś nie mielibyśmy tego problemu i ludzi na ulicach - powiedział.