Przyszedł cały klub, była poważna rozmowa, jestem pod pozytywnym wrażeniem - powiedział Donald Tusk po zakończeniu spotkania. Dodał, że zaskakujące jest, iż najciekawsze i merytoryczne rozmowy były z Ruchem Palikota i Solidarną Polską.

To też znak czasu - stwierdził premier.

Na spotkaniu z klubem SP jedną z istotnych kwestii była sytuacja kobiet w reformie emerytalnej.

Widać wyraźnie, że to, iż aż o 7 lat przedłużamy kobietom wiek emerytalny, budzi uzasadnione emocje, lęki i opór, nie tylko u kobiet, u mnie też, ja też odczuwam wewnętrzny niepokój, bo zdaję sobie sprawę, że jest to radykalna zmiana, ale ona nie jest natychmiastowa - powiedział premier.

Tusk przyznał, że największym problemem jest sytuacja pracujących fizycznie kobiet, które mogą nie wytrzymać tego typu pracy do 67. roku życia.

To jest bez wątpienia nasz wspólny problem, co zrobić z kobietą, która nie uzyska renty, bo nie jest chora w sensie klinicznym, który uprawnia do renty, ale która nie wytrzyma już pracy, bo ta praca jest trudna do zniesienia (...) Zdaję więc sobie sprawę, że my musimy przede wszystkim zadbać o kategorie ludzi najbardziej zagrożonych, czyli tych, którzy zarabiają najmniej w najcięższej pracy fizycznej - powiedział.

Szef rządu zadeklarował ponadto, że jest gotowy dyskutować o jakiejś pomocy dla tych, którzy podjęli dodatkowy wysiłek, jakim jest wychowanie - szczególnie wielu - dzieci. Mówiąc o przedszkolach i żłobkach, ocenił, że skoro środki publiczne są ograniczone, to państwo powinno się skupić na upowszechnianiu usługi przedszkolnej.

Proponuję poważną debatę nad tym, jak zbudować dotację do przedszkoli. Jestem gotów to, co jest nadwyżką z tytułu cięć przywilejów podatkowych, przenieść na przykład na projekt dotacji - nie subwencji, ale raczej dotacji - do przedszkoli - oświadczył szef rządu. Dodał, że taka dotacja powinna "realnie wystandaryzować ceny usługi przedszkolnej.

Gdyby opozycja mówiąc: "OK, podnosimy wiek emerytalny, ale trzeba pomóc rodzinie", stawiała warunek: subwencja albo dotacja dla przedszkoli - pierwszy przyprowadzę ministra finansów, żeby o tym dyskutować - zapewnił premier.

Ziobro podarował Tuskowi dziecięce buciki. Dlaczego? >>>