Ja czytałem ten artykuł i to jest ciekawe pytanie. Z tym, że gdyby tak rzeczywiście było w odniesieniu do poruszania się premiera czy ministrów samochodem służbowym od miejsca zamieszkania do miejsca pracy, albo pomiędzy różnymi miejscami pracy, gdzie nie zawsze... Tak jak w moim przypadku: ja 24 godziny na dobę pracuję i w ciągu tych 24 godzin także śpię, rozmawiam z żoną, jem. I nie jestem w stanie jako premier oddzielić ani jednej minuty od drugiej minuty, by być służbowo lub niesłużbowo.

>>>MASZ FIRMOWE AUTO? UWAŻAJ, BO ZAPŁACISZ DODATKOWY PODATEK

I dlatego też - przyznaję się bez bicia - ja codziennie podjeżdżam samochodem służbowym z miejsca zamieszkania do miejsca pracy, podobnie jak wszyscy moi poprzednicy i podobnie jak wszyscy moi następcy. I ani w Polsce w żadnej takiej sytuacji, ani nigdzie na świecie, nikt z tego tytułu podatku nie płaci. Chyba że specjalnie dla mnie zmienimy zasady i zdrowego rozsądku, i prawne.

>>>TUSK PODSUMOWAŁ STO DNI RZĄDU

Ale doceniam złośliwość i inwencję, nie mówię o pani, tylko mówię o tym głośnym artykule.