To by było na tyle, jeśli chodzi o ocieplenie stosunków między PO a PiS. Choć wyglądało na to, że coś drgnęło. Donald Tusk w liście skierowanym do Jarosława Kaczyńskiego zaprosił prezesa PiS na spotkanie w sprawie deregulacji zawodów, sztandarowego projektu, który forsuje minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

"Zapraszam Pana Prezesa do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na spotkanie, podczas którego moglibyśmy wspólnie zastanowić się nad współpracą przy realizacji tej bardzo ważnej inicjatywy ponad podziałami partyjnymi" - napisał premier w liście do prezesa PiS.

"Szanowny Panie Prezesie, chciałbym wyrazić satysfakcję, że największa partia opozycyjna chce włączyć się do pracy przy deregulacji zawodów. Z zadowoleniem stwierdzam, że lista zaproponowana dziś przez Prawo i Sprawiedliwość zawiera ponad 200 profesji. Liczba ta jest zbieżna z propozycją przedstawioną przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina" - podkreślił premier.

Okazuje się jednak, że Jarosław Kaczyński nie przyjdzie na spotkanie z premierem. Polityczne deklaracje już padły na najwyższym szczeblu, więc teraz nie czas polityczne show, ale konkretną merytoryczną robotę - odpowiedział na zaproszenie rzecznik PiS Adam Hofman. W jego ocenie lepszą formułą będzie spotkanie powołanego przez Prawo i Sprawiedliwość zespołu do spraw deregulacji z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem.

Nie zmieniliśmy stosunku do premiera Tuska. Uznaliśmy, że jeśli rząd chce zrealizować część naszego programu, to my to poprzemy, ale na poważnie. Nic nie zmieniło stosunku Jarosława Kaczyńskiego do Donalda Tuska - podkreślił Hofman.

Zapewnił jednak, że prezes PiS - po zapoznaniu się z zaproszeniem - odpisze premierowi i prześle mu wszystkie projekty dotyczące deregulacji autorstwa PiS.

We wtorek Jarosław Kaczyński przedstawił propozycje PiS w sprawie deregulacji. Według PiS powinno zostać otwartych 200 zawodów. Kaczyński zadeklarował, że jego partia jest gotowa do współpracy z PO w sprawie deregulacji, o której mówi od kilka lat. Podjęliśmy w tej sprawie wiele wysiłku, w tej chwili zostało to po części przejęte przez władzę - tak zwany pakiet Gowina - stwierdził.

PiS podkreśla, że do rozbicia korporacyjnego systemu w Polsce konieczna jest zmiana konstytucji. Do tego jednak potrzeba zgody rządzącej PO.