Klub PiS występuje dziś z wnioskiem o wszczęcie kontroli przez Najwyższa Izbę Kontroli (...) dotyczącej zbadania pod względem legalności, gospodarności, celowości i rzetelności oraz ewentualnych nieprawidłowości w Centralnym Ośrodku Sportu, a także podległych mu ośrodkach przygotowań olimpijskich - powiedział Falfus.

Zdaniem posła, minister sportu Joanna Mucha zaraz po objęciu resortu wyrażała się niezbyt pochlebnie o COS-ie, mówiła, że źle funkcjonuje i istnieje konieczność jego restrukturyzacji. Na początku lutego w Gdańsku pani minister Mucha powiedziała, że COS funkcjonuje jak w poprzedniej epoce. Zgadzamy się z tym stwierdzeniem - podkreślił Falfus.

Fakt, że zastępca dyrektora COS-u Marek Wieczorek w bardzo krótkim czasie złożył dymisję z zajmowanego stanowiska, rodzi - zdaniem posła - wiele obaw i podejrzeń.

W poniedziałek Wieczorek złożył rezygnację, zarzucając dyrektorowi Centralnego Ośrodka Sportu Damianowi Drobikowi, że ten uniemożliwiał mu wgląd w dokumentację ośrodka. Drobik ripostując napisał w oświadczeniu, że Wieczorek nieustannie przedstawia pani minister i mediom fałszywy obraz COS-u, który dobrze zarządzany został ostatnio przekształcony w instytucję gospodarki budżetowej, a w roku 2011 uzyskał bardzo dobry, najlepszy od wielu lat, wynik finansowy. Podkreślił też, że inwestycje sportowe w COS i Ośrodkach Przygotowań Olimpijskich podlegają ścisłej i nieustannej kontroli ministerstwa sportu, Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, NIK oraz innych organów państwa. We wtorek Mucha odwołała Drobika; wyraziła też zgodę na rozwiązanie umowy z Wieczorkiem.

Pani minister sportu odwołała pana dyrektora Drobika - jak najbardziej słusznie - jednocześnie przychyliła się do dymisji pana Wieczorka i wszystko byłoby prawidłowo, dobrze, gdyby pani minister powiadomiła NIK, żeby przeprowadziła dogłębną kontrolę dotyczącą tych wszystkich nieprawidłowości - mówił na konferencji prasowej Jan Tomaszewski (PiS).

Wyraził jednocześnie nadzieję, że Mucha wstrzyma się z konkursem na nowego dyrektora COS-u do momentu zakończenia kontroli NIK.

Rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak powiedział PAP, że jeśli wniosek klubu PiS wpłynie do NIK, to wówczas zostanie rozpatrzony. Procedura wygląda w taki sposób, że rozpatrujemy i albo podejmujemy odrębną kontrolę, albo włączamy to pytanie, do którejś z zaplanowanych kontroli - tłumaczył.