Społeczeństwo ma płacić rachunek za kilka lat skrajnie nieudolnych rządów? - oburzał się Jarosław Kaczyński, przemawiając przed kancelarią premiera. - Rządów liczących się jedynie z wąską warstwą społeczną, która przez ostatnie 20 lat zdołała się ustawić. Nie możemy się na taką politykę godzić! - podkreślał.

Trzeba im pokazać czerwoną kartkę. Za to, że nie szanują Polaków, nie szanują Polski i nie szanują siebie. Smoleńsk jest tego najlepszym przykładem - zwrócił się do tłumu Kaczyński.

Chcemy prawdy! Złodzieje! - skandowali manifestanci - Jarosław! Jarosław! - słychać było okrzyki.

Polacy zostali oszukani. Będziemy protestować przeciwko reformie i innym wydarzeniom, które mają miejsce w naszym kraju. Protestować będziemy przeciwko temu, by władza oszukiwała obywateli - mówił wcześniej Jarosław Kaczyński, otwierając manifestację na placu Trzech Krzyży. - To skok na emerytury - argumentował prezes PiS, komentując fakt, że rząd pozostaje głuchy na postulaty opozycji domagającej się zorganizowania referendum na temat wprowadzenia wyższego poziomu wieku emerytalnego.

Organizatorzy przewidywali, że demonstracja będzie liczyć nawet 15 tysięcy osób. Przyszło kilka tysięcy.

Marsz rozpoczął się od odśpiewania hymnu polskiego. O godzinie 18 manifestacja ruszyła z placu Trzech Krzyży i przeszła Alejami Ujazdowskimi przed kancelarię premiera.

Zebrani nieśli ze sobą biało-czerwone flagi i transparenty, między innymi z napisami: "Brońmy swoich praw", "Rodacy! Przestańcie wierzyć oszustowi Tuskowi", "Władza wasza, bieda nasza", "Ręce precz od emerytur", "NIE dla 67", "Żuj gumę 'Donald'. Naród zrobiony w balona". Uczestnicy trzymali też czerwone kartki, które w ramach protestu pokazywali rządowi PO-PSL przed kancelarią premiera.