Chcemy zachować absolutną staranność; ze względu na wagę tych wniosków będziemy konsultować ich ostateczny kształt z ekspertami prawa konstytucyjnego - powiedział PAP Grupiński.

Przypomniał, że wnioskom o TS dla Ziobry i Kaczyńskiego poświęcone było ostatnie (w czwartek wieczorem) posiedzenie klubu PO. Podczas dwugodzinnej dyskusji pojawiły się tylko dwa głosy sceptyczne - podkreślił.

Poparcie dla idei rozliczenia IV RP okazało się nadspodziewanie mocne - oceniły źródła PAP w PO, pytane o przebieg tego posiedzenia klubu. Frekwencja była naprawdę wysoka, wypowiedziało się kilkadziesiąt osób. Jeden z posłów mówił m.in., że PiS będzie się mścić i zechce z kolei stawiać nas przed Trybunałem Stanu, np. za Smoleńsk, był jeszcze jeden głos sceptyczny, ale wszyscy inni byli za - relacjonowali klubową dyskusję rozmówcy PAP.

W czwartek o wnioskach o TS dyskutował także zarząd platformy. Premier Donald Tusk poinformował w piątek, że podczas tego posiedzenia zwrócił się do polityków PO o dokładne przeanalizowanie wniosków o postawienie przed TS Kaczyńskiego i Ziobry. Jak mówił, taki wniosek musi mieć charakter radykalnie obiektywny. Jeśli polityków, byłych urzędników państwowych najwyższego szczebla, chce się stawiać przed TS - nawet jeśli pewne działania premiera Jarosława Kaczyńskiego i ministra Zbigniewa Ziobry wydawały się Polakom odrażające, tak na pewno było w kontekście śmierci Barbary Blidy - to ewentualne wnioski do TS muszą mieć twarde uzasadnienie prawne - ocenił szef rządu.

Źródła w kierownictwie PO oceniają że "twardsze argumenty" zawiera - w obecnym kształcie - wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego, niż ten dla Ziobry. Z kolei z wypowiedzi PSL wynika, że byliby skłonni postawić przed Trybunałem raczej Ziobrę niż Kaczyńskiego - zaznaczył w rozmowie z PAP jeden z szefów regionów Platformy. Jednym z zarzutów przeciwko Kaczyńskiemu na być złamanie konstytucji przez ustanowienie Ziobry tzw. superministrem.

O ile PO nie będzie miała problemu z uzyskaniem 115 podpisów potrzebnych dla złożenia wstępnych wniosków, to żeby przyjąć uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu premiera lub ministra, potrzeba większości 3/5 ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 276 głosów. Nawet przy wsparciu SLD i Ruchu Palikota nie uda się to bez PSL, a ludowcy nie chcą poprzeć inicjatywy PO.