Nawet najwięksi krytycy ministra Sikorskiego muszą dziś przyznać, że absolutnej skuteczności w sprawach niemieckich na pewno nie można mu odmówić.

Do tej pory żaden polityk nie złożył nam takiej skargi – mówi DGP menedżerka Adlona Sabina Held. Zwykle wcześniej ambasady dają znać, jakie kanały oglądają przybywający do Berlina przywódcy państw lub ministrowie. Ale najdalej do czwartku wieczorem udostępnimy gościom jeden polski kanał TVP Info. Technicy odłożyli wszystkie inne sprawy na bok – dodaje.

Sam minister nie ukrywa zadowolenia. Mała rzecz, a cieszy. Dziękuję hotelowi Adlon – napisał Sikorski na Twitterze. Na tym historia się nie kończy. Co więcej, udana interwencja szefa polskiej dyplomacji może wywołać prawdziwą burzę. Jak się okazuje, pula 168 programów w Adlonie nie może być zwiększona, bo takie warunki wynegocjowała z operatorem sygnału telewizyjnego sieć Kempinski, do której należy berliński hotel. Dyrekcja hotelu musi teraz podjąć strategiczną decyzję: który kanał zniknie i zrobi miejsce dla polskiego TVP Info. Dyrektor musi rozstrzygnąć, jaki kraj jest dla Niemiec mniej waży niż sąsiad zza Odry. A to na pewno nie będzie łatwe.

W swojej skardze minister Sikorski zwrócił uwagę, że w hotelowej ofercie są programy azerskie i ormiańskie, a polskich nie ma. Czy to sugestia, za którą pójdą władze hotelu, likwidując kanały zakaukaskich krajów? Tego absolutnie nie mogę potwierdzić – mówi twardo Held.

Poszliśmy jednak za ciosem i postanowiliśmy sprawdzić, czy hotelarze z innych miast, do których udał się właśnie minister Radosław Sikorski, spełnią jego oczekiwania. W Paryżu takich problemów dyplomatycznych wczoraj już nie było. Minister zatrzymał się bowiem w polskiej ambasadzie. A tam naszych kanałów jest pod dostatkiem.

Gorzej jest jednak w Brukseli, gdzie szef naszej dyplomacji zwykle spędza noc w pięciogwiazdkowym hotelu Conrad.

Mamy tylko kanał TV Polonia – mówi nam Jean-Marc Mailfert z Conrada. Ale na wiadomość, że ministrowi może to nie wystarczyć, obiecuje DGP, że dołoży kilka kanałów polskiej telewizji publicznej.

Berliński bliztkrieg najwyraźniej zrobił więc wrażenie nawet w belgijskiej stolicy. Teraz czas na nieco mniej skomplikowane problemy w relacjach z Berlinem. MSZ musi dojść do porozumienia w sprawie statusu polskiej mniejszości i otwartego dostępu do portu w Świnoujściu. Obie sprawy są równie palące co brak kanałów polskojęzycznych w hotelu Adlon.

Szef MSZ pokazał, że potrafi być oszałamiająco skuteczny