Minister Michał Boni mówił o konieczności podwyższenia wieku. Było to zapisane przed wyborami w strategii dla Polski 2030. Rząd nie ukrywał tego problemu - odpowiadał Jacek Rostowski krytykom, którzy zarzucali rządowi, że nic nie mówił przed wyborami o dłuższej pracy. Jego zdaniem reforma nie będzie bolesna dla ludzi, bo wydłużenie czasu pracy jest rozłożone w czasie, a do tego ludzie będą coraz dłużej żyli.

Rostowski zapewniał też, że reforma nie jest po to, by uratować finanse państwa. Jego zdaniem, rząd już naprawia finanse publiczne, a do czasu, gdy zacznie obowiązywać przedłużony wiek emerytalny, budżet będzie w znacznie lepszym stanie.