Według niego jego partia - Solidarna Polska - "lepiej rozumie świat" i dlatego ma szanse na zwycięstwo nad PiS.

(...) podczas nocnych rozmów z braćmi Kaczyńskimi w maju 1988 roku na strajku w Stoczni Gdańskiej doznałem politycznej iluminacji. Jarosław Kaczyński był najważniejszym politykiem mojej młodości i wczesnego wieku dorosłego. Tego się nie wyprę - wspomina w rozmowie z "Plus Minus" Jacek Kurski, obecny członek Solidarnej Polski.

Ludzie widzą, że skoro Kaczyński nie wygrał po Smoleńsku, skoro nie wygrał po czterech latach fatalnych rządów PO, to już nigdy nie wygra - mówi były członek PiS. I dodaje: gdyby on (Kaczyński - red.) był tak wizjonerski jak kiedyś, to życzyłby jak najlepiej Solidarnej Polsce, bo jesteśmy jedyną szansą jego powrotu do władzy.

Kurski zdradza też, że Jarosław Kaczyński w zamian za to, by nikt przeciw niemu nie startował, dałby im wszystko. Mogliśmy siedzieć w Brukseli z pewną reelekcją, tylko znaczyłoby to zgodę na obumieranie prawicy.