Wizy i tarcza antyrakietowa to były za niskie tematy, o tych nie rozmawialiśmy. (...) O sytuacji w Polsce też nie, bo on wiedzę o naszym kraju posiada - mówił po spotkaniu Lech Wałęsa.  Jest osobą bardzo kontaktową, ma poczucie humoru. Powiedział też, że jak wygra, to zaprosi mnie na dłuższą, dłuższą rozmowę. Widać, że biją od niego wartości, trzyma się zasad. W pobliżu żona, piątka dzieci, a więc jest też w pobliżu mojej rodziny i to wszystko mówi, że jesteśmy bardzo podobni - dodał zadowolony Wałęsa.

Były prezydent przypomniał, że to pierwszy raz w historii, gdy kandydat na prezydenta przylatuje do Polski. Ta wizyta pozwoli nam się zorientować, w jaką stronę Ameryka będzie dążyć, gdyby wygrał - zauważył. Jednocześnie zapewnił, że nie poprze Romneya w walce o prezydenturę, bo byłoby to niegrzeczne