Trzeba ten temat podjąć, debata jest potrzebna - oświadczył Kaczyński w czwartek na konferencji prasowej. Zaznaczył, że w debacie w Towarzystwie Lekarskim Warszawskim będą uczestniczyć zarówno przedstawiciele lekarzy, jak i pacjentów oraz organizacji, które reprezentują pracowników służby zdrowia; będzie także kandydat PiS na premiera w rządzie technicznym, prof. Piotr Gliński.

Debata - jak mówił Kaczyński - odbędzie się już w najbliższy poniedziałek m.in. ze względu na sytuację Centrum Zdrowia Dziecka. Jak ocenił, "dobrze syntetyzuje" ona to, co dzieje się w tej chwili w ochronie zdrowia. Centrum Zdrowia Dziecka - z powodu braku pieniędzy - ogranicza planowe przyjęcia pacjentów do czterech klinik. Według CZD NFZ nie zapłacił Centrum za tzw. nadwykonania. Sam Fundusz podaje, że za nadwykonania za pierwsze półrocze już zapłacił.

Charakter debaty będzie dość podobny do tego, który zaprezentowaliśmy w Polskiej Akademii Nauk (gdzie odbyła się debata ekonomiczna-PAP), czyli są nasze propozycje, są gotowe ustawy i będzie o czym mówić - wyjaśnił Kaczyński.

Przypomniał, że PiS proponuje m.in. likwidację NFZ, przejęcie finansowania służby zdrowia przez budżet, stworzenie sieci szpitali, uproszczenie dopłat i refundacji. PiS chce też, by lekarze i dentyści pracowali w każdej szkole.

Rzecznik PiS Adam Hofman poinformował, że na debatę o służbie zdrowia zaproszeni zostali m.in. b. minister zdrowia Marek Balicki, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Iwona Borchulska, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel, prof. Bogdan Chazan - dyrektor szpitala Świętej Rodziny w Warszawie, Ładysław Nekanda-Trepka z Naczelnej Izby Lekarskiej, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Grzegorz Kucharewicz i Adam Sandauer ze stowarzyszenia Primum Non Nocere.

Zaproszenia nie otrzymał natomiast minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. To jest debata ekspertów, ostatnio taką samą formułę przyjęliśmy w debacie ekonomicznej. Jak się przez pięć lat nic nie zrobiło, mamy zapaść w służbie zdrowia, to przez udział w debacie nic się nie zrobi. Alternatywa, czyli co zamiast dzisiejszego złego systemu w służbie zdrowia - stwierdził Hofman.

PiS ma taki zwyczaj, że debatuje we własnym gronie. To i tak jest lepsze, niż brak jakiejkolwiek merytorycznej debaty. Dobrze, że po pięciu latach prezes Kaczyński rozumie, że warto porozmawiać o sprawach merytorycznych - powiedział wiceminister zdrowia Sławomir Neumann w czwartek dziennikarzom. Lepiej, że rozmawiają, niż chodzą i podpalają pochodnie - dodał.

Wtórował mu szef klubu PO, Rafał Grupiński. Jak powiedział PAP, z jednej strony cieszy to, że opozycja chce dyskutować o sprawach merytorycznych - szkoda, że na spotkaniach w istocie wewnętrznych, bez udziału strony rządowej. Z drugiej strony - kiedy słyszę o debacie PiS na temat ochrony zdrowia, to mam nadzieję, że będzie ona miała dla PiS przede wszystkim charakter edukacyjny - zaznaczył Grupiński.

Dodał, że za rządów Jarosława Kaczyńskiego blisko dwieście szpitali strajkowało właśnie w proteście wobec polityki, jaką PiS prowadził wówczas w ochronie zdrowia. Liczne strajki i protesty, "białe miasteczko" pielęgniarek pod KPRM zagłuszanych zresztą przez służby kancelarii, plan zbudowania sieci szpitali - w istocie zamiar likwidacji znacznej ich części - nie była to polityka, którą wtedy ktokolwiek wspierał. Między innymi z tego właśnie powodu PiS przegrał wybory - powiedział Grupiński.

Prawo i Sprawiedliwość planuje także kolejne debaty, w innych obszarach tematycznych. Będzie o pracy, o wielu sprawach. Mamy nadzieję, że za jakiś czas będzie kolejna debata ekonomiczna - powiedział Kaczyński.