Nikt postronny nie ma dostępu do premiera. Przy Tusku siadają wybrani: przyjaciele i dobrzy znajomi - zapewnia w rozmowie z "Super Expressem" Jacek Kurski, europoseł Solidarnej Polski i kibic Lechii Gdańsk. On też siedział na tej samej trybunie co premier Donald Tusk, nagrany na meczu Lechii. Ale jak przekonuje, sześć metrów dalej.

Kto w takim razie był najbliższej szefa rządu? "Super Express" podaje:

1. Ryszard Milewski, były już prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku
2. Bogdan Szegda, prokurator apelacyjny w Gdańsku
3. Dariusz Różycki, prokurator okręgowy w Gdańsku
4. Dariusz Pogorzelski, prokurator rejonowy w Wejherowie
5. Sławomir Rybicki, minister w Kancelarii Prezydenta
6. Andrzej Kowalczys, pełnomocnik marszałka województwa pomorskiego
7. Michał Owczarek, wicewojewoda pomorski.

Adam Hofman z PiS nie krył we wczorajszej rozmowie oburzenia, komentując ujawnione zdjęcia z gdańskiego stadionu. Jak stwierdził, na stadionie siedzi "trójmiejska sitwa".

Samo to, że ktoś w kinie, teatrze lub na meczu siedzi obok, to pewnie nic złego. Ale do tego dochodzi zatrudnienie syna premiera Tuska, stosunku sądu do domniemanego telefonu od polityków. W sprawie Amber Gold jest dużo, różnych, dziwnych przypadków. Tu urzędnik, tu prokurator, tu sędzia, a wszystko się ładnie składa dla pana Marcina P. Dlatego przybijanie piątek z sędzią Milewskim zaczyna być podejrzane - przekonywał rzecznik PiS w Radiu ZET.

Rzecznik rządu Paweł Graś jednak bagatelizował sprawę.

Pan premier na meczu Francja-Włochy rozmawiał również z Shakirą, więc nie wiem, czy na tej podstawie możemy wyciągnąć wniosek, że jest (z nią) w zażyłej znajomości, czy w kontaktach towarzyskich - tak odpowiadał w radiowej Trójce na zarzuty opozycji.