W swoim wystąpieniu Miller nawiązał do własnego doświadczenia jako premiera. Podobnie jak dziś premier Tusk, w czerwcu 2003 r. złożyłem wniosek o wotum zaufania dla Rady Ministrów - przypomniał.

Szef Sojuszu dodał, że swój wniosek motywował zupełnie nową sytuacją, po zwycięskim referendum akcesyjnym otwierającym drogę do Unii Europejskiej, a także rezygnacją ze współpracy w ramach koalicji rządowej z PSL.

Miller przypomniał też, że w dniu głosowania nad wotum zaufania dla jego rządu ówczesny wicemarszałek Sejmu i szef PO Donald Tusk oświadczył w radiu, że Sejm nie jest najlepszym miejscem do spowiedzi. Jeśli pan premier ma poczucie grzechu, to niech idzie do spowiedzi. Sejm jest najgorszym miejscem do spowiadania się ze wszystkich grzechów. Z tym, że w polityce akurat grzechy, szczególnie jeśli jest się premierem, widać gołym okiem - cytował Miller ówczesne słowa Tuska. Miał pan rację, panie premierze, rzeczywiście widać - skwitował szef Sojuszu.