Pokłócili się wszyscy ze wszystkimi. Zaczęło się od słów Jacka Protasiewicza z PO, który obecnie obowiązującą ustawę nazwał "kompromisem".

To nie jest żaden kompromis - ripostował od razu Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. 

To kompromisem nazwała prawica - wtórował mu Ryszard Kalisz z SLD.

Prezydent Kwaśniewski rządził przez dwie kadencje, czy zmienił ten kompromis? Pan wtedy był w Kancelarii Prezydenta - zapytała Ryszarda Kalisza Monika Olejnik.

Prezydent Kwaśniewski nie uchwalał ustaw - bronił się polityk SLD. Przyznaj prawdę, Ryszardzie, lewica bała się Kościoła i nie chciała tego zmienić - powiedział Andrzej Rozenek.

Nie masz wiedzy. W 1995 roku uchwaliliśmy ustawę, która przywracała możliwość przerywania ciąży, ale została ona skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że jest niezgodna z konstytucją - mówił Ryszard Kalisz. Nawet ustawy nie potraficie zrobić - skomentował Andrzej Rozenek.

Monika Olejnik przypomniała, że premierami z SLD byli Cimoszewicz i Miller, a Kwaśniewski przez 10 lat był prezydentem i nie zmienili ustawy. Wtórował jej Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta. Rysiu, no daj spokój, prezydent Kwaśniewski nie chce zmieniać tej ustawy - mówił.

80% kobiet chce zmiany tej ustawy i to jest istotne. Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski nie mają nic do powiedzenia o sprawach rodzenia, bo są mężczyznami, pytajmy o zdanie kobiety - powiedział Andrzej Rozenek, po czym zwrócił się ostro do Adama Hofmana, który zagłuszał jego słowa, tłumacząc Monice Olejnik, że jego zdaniem w programie jest "lewica show". Panie pośle Hofman! Niech pan czasem posłucha kobiet - powiedział Rozenek.

Już pana kochałem - odpowiedział nieoczekiwanie Adam Hofman. Już pana słuchałem - szybko poprawił przejęzyczenie.