Uważam, że ta afera nie jest aferą pana syna - i tak powiedziałem - i nie jest także aferą pana dziadka z Wehrmachtu. Ta afera jest pana aferą, bo pan stworzył system mafijny, który w Gdańsku uniemożliwił dojście do prawdy i sprawiedliwości. I pan jest za to odpowiedzialny - mówił w sierpniu Macierewicz z mównicy sejmowej.

Pokazał wówczas zdjęcie, na którym na płycie lotniska samolot OLT Express (linii lotniczych należących do spółki Marcina P. Amber Gold) ciągnie m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. To jest właśnie ten system mafijny, który doprowadził do tego, że nikt nie mógł tknąć palcem pana Marcina P. - powiedział poseł PiS.

Wniosek do komisji etyki złożył wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk (PO).

Jak powiedział we wtorek PAP przewodniczący komisji etyki Tomasz Garbowski (SLD), w ocenie komisji Macierewicz naruszył art. 6 zasad etyki poselskiej, zgodnie z którym poseł powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu i powinien szanować godność innych osób.

Niewykluczone, że komisja etyki zajmie się także inną sprawą dotyczącą Macierewicza.

Jak napisał w poniedziałek "Super Express", 10 października poseł PiS skutecznie unikał stawienia się na rozprawie, którą wytoczył mu Marek Dukaczewski, i na posiedzeniu sejmowej komisji, która miała odebrać mu immunitet. Macierewicz nieobecność w sądzie miał usprawiedliwić ważnymi zajęciami w Sejmie, nieobecność na posiedzeniu sejmowej komisji, która miała się zająć uchyleniem jego immunitetu - sądowym procesem.

Na pewno będziemy przyglądać się tej sprawie. Jeśli pan poseł złożył taką informację na piśmie i jest dowód na to, że pan poseł mijał się z prawdą to (poniesie) konsekwencje, które wynikają z Regulaminu Sejmu, z orzeczenia komisji etyki; wtedy niewątpliwie będzie gościem tej komisji - powiedziała we wtorek dziennikarzom marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

Macierewicz powiedział we wtorek PAP, że tego dnia - gdy miał stawić się w sądzie oraz na posiedzeniu komisji, która zajmowała się kwestią uchylenia mu immunitetu - miał również stawić się na posiedzeniu komisji etyki poselskiej.

Był zbieg trzech wydarzeń mających rozegrać się w tym samym momencie, w których miałem uczestniczyć jako swoisty podsądny. Do wszystkich trzech instytucji wysłałem pismo wskazując, że nie jestem w stanie być równocześnie w trzech miejscach - podkreślił Macierewicz.

Zaznaczył, że we wtorek - związku ze swoją nieobecnością sprzed dwóch tygodni - stawił się już na posiedzeniu komisji etyki. Terminy trzeba skorelować tak, żeby się nie nakładały. Nie zdarzyło się, abym się uchylał w podobnych sprawach. Każdą z instytucji teraz osobno odrabiam, nie uchylając się od którejkolwiek - dodał poseł PiS.