Według źródeł PAP w PSL, wycofanie się z tego pomysłu jest prawdopodobne ze względu na małe szanse na uzyskanie dla niego poparcia większości w Sejmie. Nie ma po co robić wrzawy wokół tego projektu, skoro nie ma większości - powiedział PAP poseł ludowców pragnący zachować anonimowość.

Prawdopodobnie skończy się tym, że nie złożymy tego projektu - ocenił inny anonimowy rozmówca PAP.

Potrzeby tworzenia nowego projektu nie widzi były minister rolnictwa Marek Sawicki.

Według niego uchwalanie ustawy nie jest potrzebne, bo ubój rytualny w Polsce będzie legalny z chwilą wejścia w życie w styczniu 2013 r. unijnego rozporządzenia. Moim zdaniem rozporządzenie jest aktem bezpośredniego stosowania - ocenił Sawicki w rozmowie z PAP.

Nowe unijne przepisy dopuszczają ubój rytualny, ale pozwalają państwom utrzymać jego zakaz. Jedynym warunkiem jest złożenie do końca roku zastrzeżenia w tej sprawie.

Z kolei minister Kalemba w rozmowie z PAP zaznaczył, że projekt legalizujący ubój rytualny powinien być zgłoszony i to jako poselski, a nie rządowy, ze względu na szybszą ścieżkę legislacyjną.

Pytany, czy projekt ma szanse uzyskać większość w Sejmie Kalemba powiedział, że projekt powinien trafić do Sejmu, by posłowie mogli zająć stanowisko. Niech każdy się opowie. Polityk nie może unikać odpowiedzialności - przekonywał.

Według Kalemby ubój rytualny powinien być legalny ze względu na szacunek dla swobód religijnych, a także przez wzgląd na 30 zakładów zajmujących się nim. Tam pracują tysiące ludzi. Trzeba to wziąć pod uwagę - zaznaczył.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził w ubiegłym tygodniu, że sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i przez to z konstytucją jest przepis rozporządzenia, który pozwala na rytualny ubój zwierząt przez wykrwawienie, bez wcześniejszego ogłuszenia.

Kalemba tłumaczył, że nowelizacja ustawy ma polegać na zmianie tylko jednego artykułu tej ustawy. To najszybszy sposób zmiany prawa, ponieważ rządowy projekt wymagałby długotrwałych konsultacji społecznych - wyjaśnił Kalemba. Zaznaczył, że rząd zaakceptował takie rozwiązania.

Premier Donald Tusk powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że decyzja w sprawie ustawy powinna zostać poprzedzona analizami. Będziemy badali w najbliższych dniach, czy (...) rację mają ci - m.in. posłowie PSL - którzy twierdzą, że to jest interes dla Polski na poziomie co najmniej miliarda złotych rocznie i wielu tysięcy miejsc pracy - taką informację otrzymałem - powiedział premier.

Jak dodał, ważna jest też precyzyjna informacja, czy ubój rytualny jest jakościowo boleśniejszy z punktu widzenia zwierząt niż ubój metodami tradycyjnymi.

Obowiązująca ustawa o ochronie zwierząt nie uznaje wyjątków od obowiązku ogłuszania zwierząt przed ubojem, ale w 2004 r. minister rolnictwa wydał rozporządzenie zezwalające na to.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził w listopadzie, że przepis tego rozporządzenia dotyczący możliwości dokonywania uboju bez ogłuszania, zgodnie z obyczajami religijnymi, jest sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i przez to z konstytucją. Trybunał orzekł, że zakwestionowany przez niego przepis straci moc 31 grudnia 2012 r.

Jeżeli do końca roku przepisy nie zostaną zmienione, to na mocy obowiązującej ustawy o ochronie zwierząt ubój rytualny będzie w Polsce zakazany. Ministerstwo rolnictwa po analizie wyroku Trybunału Konstytucyjnego uznało, że niezbędna będzie nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt.