Jakub Manasterski z Krakowa jest działaczem Ruchu Palikota i administratorem gejowskiego portalu. Do są koleżeńskiego, jak pisze "Gazeta Wyborcza", trafił jednak wniosek o wyrzucenie go z szeregów partii. Na razie go zawieszono. W uzasadnieniu wniosku napisano stawia w złym świetle Ruch Palikota poprzez ciągłą krytykę jej bieżącej aktywności na forum publicznym (...), korzystając z faktu bycia administratorem portalu. Do tego podejmuje aktywność obyczajową, do której istnieje powszechny dostęp w internecie, a która, mimo liberalnego profilu światopoglądowego partii (...), mogłaby być przez określone grona czy osoby użyta w sposób szkodliwy dla żywotnych interesów partii.

Wszystkiego może były ze dwa wpisy. Raz, gdy rozstawiano w Sejmie lubrykanty, napisałem, że to nie licuje, bo może stawiać Ruch w złym świetle. No ale chyba każdy ma prawo do krytyki? - pyta Manasterski. Zastanawiam się, przez który materiał z moją gołą d... jakiemuś hipokrycie z Ruchu Palikota przeszkadza moja pedalska osoba w jej szeregach? Może tylko dlatego, że potrafię głośno mówić, co mnie wk?... A może tylko dlatego, że mam odwagę być pedałem medialnie? - dodaje. Dziwi się też, dlaczego najbardziej liberalna partia w Sejmie wyrzuca swego liberalnego aktywistę.

Napisał więc list do szefa ugrupowania. Co do mojej aktywności na portalu, to przypominam, że m.in dzięki niej ma Pan w Sejmie posłankę Grodzką, a ta rzekoma permanentna krytyka partii na łamach portalu jest tak samo prawdziwa, jak trotyl na pokładzie samolotu w Smoleńsku. Jak widać, otacza się Pan zausznikami, których pojęcie moralności, charakter i poziom światopoglądowy jest co najmniej wątpliwy, a tym samym zniechęca absolutnie do bycia w szeregach RP