- Rząd rżnie głupa - stwierdził w "Kropce nad i" były poseł Platformy i dodał, że fotoradary w rzeczywistości mają zarabiać pieniądze dla państwa. - Tu chodzi wyłącznie o grabienie obywateli - powiedział Palikot.

Poseł przyznał, że sam wielokrotnie dostał mandat. - Jeżdżę samochodem 30 lat. Najczęściej dostawałem mandaty za to, że na prostej drodze były jakieś bzdurne ograniczenia prędkości - dodał.

Polityk stwierdził, że gdyby rząd chciał oddać pieniądze z fotoradarów na budowę, oznaczenia, naukę to nie mielibyśmy się, o co spierać. Jego zdaniem trzeba zracjonalizować ustawienie znaków drogowych.

- Tusk jest beznadziejnym premierem, jedyne co może być gorszego, to ktoś z PiS. To polityk bez wizji bez koncepcji, bez zdrowego rozsądku, sprowadził politykę do pilnowania interesów swojej partii - stwierdził w rozmowie Palikot.

- Wtedy nie był beznadziejny? - dopytywała Monika Olejnik, odwołując się do czasów, kiedy Palikot należał do PO.

- Wtedy mieliśmy IV RP, przezywaliśmy PiS. Po 2007 roku, ja zacząłem komisje przyjazne Państwo, ale większość projektów PO zablokowała, dlatego odszedłem. Wierzyłem jak wielu ludzi, ze Tusk się ocknie - przyznał Palikot.

Gdy dyskusja w studiu zeszła na inicjatywę Beaty Kempy, która obwiniła Tuska za niedawną tragedię w Sanoku, Palikot wypalił: - Przez to, że mamy taką idiotyczną skretyniałą opozycję jak pani Kempa, Tusk jest cały czas premierem.