Seredyński twierdzi, że został umieszczony w specjalnej celi służącej do wymuszenia przyznania się do zarzucanych mu czynów. Tymczasem jak zaznaczył Kamiński, ówczesny prezes Wydawnictw Naukowo-Technicznych po tym, jak został tymczasowo aresztowany na mocy decyzji sądu, przebywał w policyjnej izbie zatrzymań w Legionowie.

- Jeśli w komendzie powiatowej mają być tajne cele służb specjalnych, to naprawdę mamy do czynienia z groteską – stwierdził.

Wyznania Seredyńskiego, który deklaruje także, że mówiono do niego Wp...y cię do 'wydobywczej, to po trzech dniach będziesz śpiewał jak kanarek, Kamiński skomentował: - To są tylko i wyłącznie jego twierdzenia. Absolutnie jestem przekonany, że nieprawdziwe, nie daję wiary, że funkcjonariusze odezwali się w ten sposób.

Stwierdzenia Seredyńskiego to dla Kamińskiego zupełny nonsens, a sam pomysł cel wydobywczych nazywa groteską.

- To jest linia, którą przyjął pan Seredyński, natomiast nie ma się ona nijak do rzeczywistości –  podkreślił były szef CBA.