Sukces Gowina w Sejmie. Uchwalili ustawę deregulacyjną

2013-04-19 18:03 | Aktualizacja: 18:47
Jarosław Gowin

Jarosław Gowin (Fot. KAROL KOWALSKIFOTONEWS / Newspix)

Sejm przyjął pierwszą z ustaw deregulacyjnych autorstwa Jarosława Gowina. Za jej przyjęciem zagłosowało 368 posłów, przeciwnego zdania było 59, a jeden poseł wstrzymał się od głosu.



Pierwsza uchwalona dziś przez Sejm transza deregulacyjna dotyczy około 50 zawodów m.in.: notariusza, komornika, adwokata, radcy prawnego, trenera sportowego, przewodnika turystycznego, pilota wycieczek, bibliotekarza czy taksówkarza. Jej celem jest likwidacja wymogów formalnych dopuszczających do danych profesji. Druga część projektu deregulacyjnego czeka na przyjęcie przez Radę Ministrów, a nad trzecią trwają prace w resorcie sprawiedliwości. W sumie deregulacja dotknie około 250 zawodów. Przepisy są krytykowane przez liczne środowiska zawodowe, które twierdzą, że spowoduje ona spadek jakości usług. 

Jarosław Gowin jest zadowolony z przyjęcia ustawy deregulacyjnej. Minister sprawiedliwości zapewnia, że będzie to reforma otwierająca ogromne możliwości, szczególnie dla młodych ludzi. Zwiększy się liczba miejsc pracy, co da szanse szczególnie osobom młodym i aktywnym na rynku pracy - przekonywał minister Gowin. Zwykli obywatele skorzystają na przykład na spadku cen za niektóre usługi, a dzięki większej konkurencji wzrośnie ich jakość.

Tuż przed głosowaniem posłowie poszczególnych partii deklarowali poparcie dla projektu. W tym gronie był między innymi Andrzej Romanek z Solidarnej Polski. Polityk zapewnił, że jego klub popiera deregulację, ale - jak mówił - przepisy muszą być rozsądne i racjonalne. Niektóre propozycje zdaniem posła Solidarnej Polski utrudniają wręcz dostęp do zawodów. Na przykład ustawa deregulacyjna obniża wynagrodzenie dla aplikantów radcowskich i adwokackich za czas poświęcony na zajęcia podczas aplikacji oraz za urlop na przygotowania do egzaminu.

Ustawy nie poparł między innymi Ruch Palikota. Poseł Łukasz Gibała tłumaczy, że jego klub jest za otwieraniem zawodów, ale nie w zaproponowanej przez resort sprawiedliwości formie. Poseł z Krakowa, a prywatnie siostrzeniec ministra sprawiedliwości uważa, że ustawa zawiera błędy formalno-prawne. Poza tym są przypadki, gdy ustawa wręcz utrudnia dostęp do zawodów albo z drugiej strony ustawodawca posuwa się za daleko - mówił poseł Gibała.

Także SLD zagłosowało przeciwko deregulacji. Rzecznik partii Dariusz Joński mówił, że ustawa to nie wolny rynek, ale wolna amerykanka. Jego zdaniem, otwarcie zawodów należy przeprowadzać po uprzednich konsultacjach z zainteresowanymi środowiskami.

Przyjęte przez Sejm rozwiązania krytykował też Mariusz Błaszczak z PiS-u. Prawo i Sprawiedliwość poparło jednak ustawę w głosowaniu. Szef klubu przekonywał, że mamy do czynienia z prawnym bublem, w którym roi się od głupstw. Polityk zapowiedział, że w Senacie PiS złoży do ustawy poprawki. Jeżeli nie zostaną one przyjęte, wtedy PiS złoży własny projekt.

Teraz "ustawą o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów" - bo tak brzmi pełna nazwa ustawy deregulacyjnej - zajmie się Senat.





Źródło: IAR
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter
Wypowiedzi: 27
  • ~marek2013-04-25 07:49

    GOWIN to facet bez kompetencji i wiedzy prawniczej

  • ~vp2013-04-20 11:49

    Po przeczytaniu wypocin Michalkiewicza ,myślę ,że jest to osobnik pierwotniaka w formie przed embrionalnej ,czyli po prostu zygota. Poczekajmy ,zobaczymy co z niego wyrośnie.może Pawłowicz ?

  • ~dżejk2013-04-20 09:36

    @rudolf korporacje zawodowe i ukończenie studiów kierunkowych przyznaje jedynie kompetencje a nie certyfikat moralny. Istnienie korporacji zawodowych nie jest gwarantem uczciwego świadczenia usług w żaden sposób. Wręcz przeciwnie, korporacja spełnia zadania związku zawodowego, który będzie bronił oczywistych partaczy choćby nie wiem co, jak np. Naczelna Izba Lekarska. Poza tym państwo nie jest od tego, żeby podejmować za obywateli decyzje! To jest sytuacja chora! Starsza osoba jest w świetle prawa władna oddać głos w wyborach powszechnych na reprezentantów całego narodu, a mimo to wymaga pomocy przy wyborze notariusza? Oczywiście, faktycznie może takiej pomocy wymagać, ale nie jest rolą państwa taką pomoc świadczyć. Zachodzi konflikt interesów, bo państwo musi za taką pomoc pobrać myto w ustalonej przez siebie odgórnie wysokości i podejmować decyzje za obywatela, w stosunku do którego pełni rolę służebną, nie protekcyjną. W normalnym społeczeństwie takie funkcje spełnia rodzina, przyjaciele, organizacje pozarządowe, ubezpieczenie.
    Za aplikacje notarialne czy adwokackie płacimy my wszyscy, bo zamknięty dostęp do zawodów to monopol korporacyjny i wysokie ceny. Po to aplikant płaci te ciężkie pieniądze, żebyś potem Ty mu zwrócił płacąc jeszcze cięższe pieniądze za usługę. A wszystko to spływa do korporacji i izb. W imię czego, bo na pewno nie jakości usług i uczciwości? Za jakość ma odpowiadać wolny rynek, tak jak ze wszystkim innym. Za uczciwość sprawny wymiar sprawiedliwości. Nie należy wprowadzać socjalizmu, tylko naprawić sądy, prokuratury, procedury karne i sądowe. Strach przed nieuchronną i szybko wymierzoną karą ma być dostatecznym motywatorem do uczciwości, a nie jakaś niejasna protekcja niejasnych grup interesów, na którą wszyscy obecnie się zrzucamy.

  • ~fiko2013-04-20 08:27

    Sam jestem bardzo ciekaw, jakie stąd wynikną kłopoty, absurdy i nadużycia. I ile Polacy na tym stracą?

  • ~0072013-04-20 06:10

    Deregulacja spowoduje, że wiele firm wyprowadzi swoje rejestracje do krajów o lepszych prawach podatkowych i polski urząd skarbowy odchudzi swoje dochody, a wy POspolici zjadacze chleba dostaniecie wyrównanie w POstaci 25% VAT.

  • ~Janek2013-04-20 02:41

    To jest "pseudo-deregulacja" nie warta uwagi. Koryguje ona jedynie dostęp do niektórych zawodów, które nadal będą zawodami regulowanymi. Z punktu widzenia klientów ona kompletnie nic nie wnosi. Szczególnie śmieszna jest deregulacja notariatu poprzez zniesienie asesury, co zmienia jedynie kiszeń do które popłynie wynagrodzenie za sporządzenie aktu notarialnego. Polecam wszystkim "deregulacja blog".

  • ~z sieci do sieci2013-04-20 02:14

    ~bmx2013-04-19 19:17

    Do tej pory nie przepadałem za Gowinem, ale już za to co zrobił ma u mnie wielki plus, a jeśli druga transza przejdzie to Gowin będzie pierwszym facetem w parlamencie, który wreszcie coś mądrego zrobił, bo cała reszta - jak dotąd - to tylko "mocna w gębie".


    Że niezależne media głównego nurtu, to kupa góvvna, wiadomo było od zawsze...

    Niestety nie jest to jedyna kupa góvvna, jaka napełnia nasz nieszczęśliwy kraj przeraźliwym smrodem. Drugą kupę góvvna tworzą Umiłowani Przywódcy, którzy pod różnymi pretekstami; jedni pod pretekstem „modernizacji” naszego nieszczęśliwego kraju, inni znowu - pod pretekstem płomiennej obrony interesów narodowych, odprawują swoje happeningi i odgrywają rozmaite skecze. Oto na przykład stanowiący ważną część składową jednej ze wspomnianych kup pan premier Tusk, przez bodaj tydzień odgrywał komedię z udziałem pobożnego ministra Gowina - czy wyrzuci go z rządu, czy nie.
    W końcu go nie wyrzucił - ale warto zwrócić uwagę, że premier Tusk pozwolił ministru Gowinu zostać w rządzie dopiero podczas drugiej rozmowy - bo po pierwszej najwyraźniej musiał zapytać kogoś ważniejszego, czy ma Gowina zostawić, czy nie - i dopiero kiedy otrzymał razrieszenije, mógł szczęśliwemu ministrowi sprawiedliwości zakomunikować dobrą nowinę.
    Podkreślam to, bo to dodatkowa poszlaka potwierdzająca moją ulubioną teorię spiskową, według której Umiłowani Przywódcy, ci wszyscy prezydenci, premierzy, ministrowie oraz dygnitarze drobniejszego płazu, to rodzaj marionetek poruszanych przez bezpiekę gwoli stworzenia u nas pozorów życia politycznego, celem lepszego ukrycia chamskiej okupacji...

    Kupa góvvna w niezależnych mediach, komentowała te wszystkie wydarzenia z całą powagą, co skłania mnie do podejrzeń, iż ta sama warząchew miesza zarówno jedną, jak i drugą kupę...

    A my trwalibyśmy w nieświadomości, gdyby nie Judejczykowie. Ci nie tylko swoim zwyczajem zachodzą nas od tyłu, ale w dodatku nawet o tym piszą w swoich gazetach. Oto w „The Ti m es of I sra el” z 5 marca czytamy, iż 5-osobowa delegacja reprezentująca utworzony pod egidą izraelskiego rządu i Agencji Ż yd owsk iej zespół HEART (Hol oca ust Era As set Re stit ution Tas kfo rce) spotkała się w Warszawie z przedstawicielami rządu w osobach bufonowatego ministra Sik ors kiego, pobożnego ministra Gowina i przebiegłego ministra Rost ows kiego, Umiłowanych Przywódców drobniejszego płazu ze strony rządowej oraz opozycyjnej. Co tam uradzono - tego oczywiście nie wiemy - ale przewodniczący ż ydo wskiej delegacji pan Robert Br own nie posiadał się z radości, że oto w sprawie „restytucji” nastąpił „przełom”. Wprawdzie minister Sik ors ki ten „przełom” zdementował, ale - po pierwsze - kto wierzy ministrowi Sik ors kiemu, ten sam sobie szkodzi, bo dla kariery gotów on dorżnąć nie tylko „watahę”, ale nawet naszą biedną Ojczyznę - a po drugie - Ju dejczykowie coś tam jednak też muszą wiedzieć, skoro nawet dane z naszego spisu powszechnego z 2011 roku przechowywane są w Iz rae lu...

    Charakterystyczne, że Umiłowani Przywódcy, zarówno z szajki rządowej, jak i opozycyjnej, nie puszczają pary z gęby. Najwyraźniej ustalili coś, o czym boją się nam powiedzieć - bo kupa góvvna w niezależnych mediach, wiadomo - ma to surowo zakazane od swoich oficerów prowadzących. Dzięki temu lepiej rozumiemy przyczyny, dla których Umiłowani Przywódcy, zarówno z rządu, jak i z opozycji, z takim zaangażowaniem odgrywali przed nami komedie czy to z pobożnym ministrem Gowinem, czy też z „premierem” Glińskim.

    Stanisław Michalkiewicz

  • ~west2013-04-20 01:36

    Deregulacja ma długą tradycję. Rozpoczęła się po wojnie od zasady, że "nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera".
    Ustawa wychodzi naprzeciw tym wszystkim, którzy mają szczere checi, aby zajac się jednym z wymienionych zawodów, nie posiadają jednak wiedzy i umiejetnosci.
    Poparcie dyletantów przez min. Gowina narazi na straty materialne i moralne osoby, które powierzą im swoje sprawy.
    Czy będą mogli domagać się od min. zadosćuczynienia, czy będę musieli uznać, że zostali oszukani w majestacie prawa?

  • ~mg2013-04-19 23:29

    Pogratulować, panie pośle!

  • ~rudolf2013-04-19 23:20

    dżejk.. Nie wiem kto wg ciebie jest głupkiem. Czy ten kto jest naiwny, nieporadny i trafi na oszusta adwokata albo notariusza. Czy głupkiem jest osoba starsza, chora bez pomocy bliskich, przeciwko której pseudo wierzyciel uzyska nakaz zapłaty wydany przez e sąd. Za aplikacje: notarialną, radcowską, adwokacką nie płaci podatnik, a aplikant i to nie małe pieniądze. Ponadto uważam, że ustawodawca pluje mi w twarz uchwalając prawo, które stwarza warunki dla oszustów i złodziei.


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV