Chodzić ma o naruszenie konstytucji, uprawnień Rady Ministrów i ustawy działach administracji rządowej podczas "walki z układem i budowania IV RP". W grę wchodzi także postawienia byłego premiera i byłego ministra sprawiedliwości przed Trybunałem Stanu. 

Obaj politycy nie zabrali głosu w tej sprawie.

- To straszenie PiS-em, by odwrócić uwagę od fatalnego rządzenia. Stary scenariusz i jeszcze pewnie nie raz odgrzewany - uważa z kolei Joachim Brudziński. I przekonuje, że - jego zdaniem - ten festiwal będzie trwał do samych wyborów, ale ten straszak Donaldowi Tuskowi nie zaskoczy.

Brudziński wskazuje przy tym, że Jarosław Kaczyński ujawni wszystkie informacje, o ile posiedzenie komisji nie będzie tajne. To jeden z warunków jaki stawia.

Pod wnioskami o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu - złożyła je Platforma Obywatelska - podpisało się około 150 posłów.