To komentarz do informacji o tym, że Donald Tusk miał z pieniędzy partii kupować garnitury, wina oraz np. wynajmować boisko. Po ujawnieniu tych informacji premier ogłosił, że chce likwidacji finansowania partii z budżetu.

Według Janusza Palikota pomysł Donalda Tuska jest zły, a sam szef rządu zrobił z siebie małego krętacza.

Lider ruchu Palikota przekonuje, że rozwiązaniem w tej sytuacji może być podniesienie pensji premierowi - do około 50 tys. zł.

- To europejski standard, który pozwala mu kupić garnitur, cygaro i wino - przekonywał w TOK FM. I podkreśla: - My się wstydzimy, jak nas pytają o te garnitury. Bo to obciach, że premier musi kombinować, skąd wziąć na garnitur. To wstyd.

Na tym jednak nie poprzestaje i wskazuje winnych tego stanu rzeczy.

- Kto do tego doprowadził? Tusk z Kaczyńskim. Bo decydowali, nie kupimy samolotu dla VIP-ów, bo będzie to uznane za arogancję i "Super Express" o tym napisze; nie podnosimy pensji najważniejszym osobom w państwie, bo co ludzie powiedzą... Ten demagogiczny populizm doprowadził do tego, że Donald Tusk, który miał zadatki na męża stanu, okazuje się małym cwaniaczkiem - ocenia Janusz Palikot.