Według marszałka senatu, przewodniczący Duda buduje swoją pozycję polityczną i prędzej czy później znajdzie się na listach PiS-u. - Upolitycznił "S" i przyprowadził ją PiS-owi. "Solidarność" pod jego przewodnictwem nazywa premiera demokratycznego państwa kłamcą i tchórzem. Moja "Solidarność" nawet dyktatorów komunistycznych tak nie nazywała, bo dążyliśmy do dialogu i proponowaliśmy swoje rozwiązania problemów społecznych - mówił Borusewicz.

Przyczyna spadku notowań PO jest według marszałka spowolnienie gospodarcze, które odbija się na nastrojach społecznych. - PiS zyskuje, bo wykorzystuje nastroje społeczne i składa obietnice bez pokrycia. PiS nie jest "kamieniem filozoficznym" na wszystko. Partia Kaczyńskiego rządziła w czasach prosperity i nie dokonała cudów - stwierdził.

Kiedy PiS obniżał podatki sytuacja w Polsce i Europie była bardzo dobra.- Poparcie dla PO nie zależy do premiera Tuska, ale od sytuacji ekonomicznej w kraju, która jest uzależniona od sytuacji ekonomicznej w Europie. Wyborcy PO nie przepływają do PiS, lecz przeszli do poczekalni niezdecydowanych. Jest szansa, że wrócą - uważa Borusewicz.