Zbigniew Ziobro nie stawi się na przesłuchaniu przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Lider Solidarnej Polski nie akceptuje tajności postępowania i mówi po raz kolejny o sądzie kapturowym. Jego zdaniem nie ma żadnego powodu by cokolwiek utajniać i chodzi tylko o ukrycie przed opinią publiczną starcia, które dla przeciwników politycznych skończyłoby się ciężką porażką.

Zbigniew Ziobro zaapelował do Leszka Millera by okazał się mężczyzną i zamiast tchórzyć i chować za drzwiami, starł się z nim na argumenty na oczach kamer. Pytał też czego boją się Janusz Palikot i Andrzej Halicki, którzy też są członkami komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Zdaniem byłego prokuratora generalnego wszystkie te osoby chcą ukryć przed opinią publiczną ważny spór o to, jak polskie państwo wyglądać powinno.

Solidarna Polska zaapelowała do marszałek Ewy Kopacz o wprowadzenie do najbliższego porządku obrad Sejmu projektu tego klubu, który umożliwia jawne przesłuchania w sprawie Trybunału Stanu. Zbigniew Ziobro zapewnił, że w takim przypadku jest gotów nawet przerwać urlop i natychmiast się stawić.

Wnioski o pociągniecie do odpowiedzialności konstytucyjnej Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przygotowali posłowie Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu powoływali się między innymi na materiały dowodowe dwóch komisji śledczych: wyjaśniającej okoliczności śmierci Barbary Blidy oraz komisji naciskowej.

Zarzuty stawiane politykom dotyczą przekroczenia uprawnień i naruszenia ustawowych norm prawa. Chodzi o nadanie Zbigniewowi Ziobrze rangi "superministra" ponad innymi ministrami i służbami, gdy był ministrem sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.