Obecnie nie jest możliwe podwyższanie uchwalonego już deficytu jeśli wysokość długu publicznego przekracza 50 procent w relacji do PKB. Ten przepis ma być zawieszony na potrzeby nowelizacji i przyszłorocznego budżetu. Leszek Miller mówił w radiowej Jedynce, że ministrowi finansów grunt pali się pod nogami i dlatego stosuje kreatywną księgowość.

Jak wskazał, w kasie państwa, de facto zabraknie 29 miliardów złotych. - Wprawdzie rząd mówi o 24 miliardach, ale doliczył już pięć miliardów zysku z Narodowego Banku Polskiego - wskazuje. W opinii Millera, to nie pierwsza pomyłka ministra Rostowskiego. Każda kolejna ustawa budżetowa była korygowana. Jak mówił szef SLD, po takiej pomyłce każdy główny księgowy zostałby zwolniony z firmy.

Zdaniem Millera, obecna sytuacja przypomina 2001 rok, gdy SLD obejmował władzę po rządach AWS. Wówczas - jak wskazał Miller - deficyt budżetowy również był wielki, wzrost gospodarczy był także bliski zeru, wysokie było bezrobocie. Aby zaradzić obecnej sytuacji szef SLD proponuje między innymi podatek od transakcji finansowych, a także powołanie Rady Fiskalnej, która nadzorowałaby prace Ministerstwa Finansów.

Szczegółowe propozycje zmian w budżecie rząd ma przedstawić w sierpniu.