- Nazywajmy rzeczy po imieniu: rząd nie chce zawieszenia, lecz zniesienia progów ostrożnościowych. Podobnie jak nie proponuje reformy OFE, lecz ich rozłożoną w czasie ich likwidację - krytykuje posunięcia rządu Jarosław Gowin.

Dlaczego w sprawie nowelizacji ustawy o finansach publicznych nie głosował zgodnie z wolą partii. - Nie mogę popierać propozycji ministra Rostowskiego, które uważam za szkodliwe dla gospodarki. Za takimi rozwiązaniami nigdy nie podniosę ręki. Dla mnie suwerenem jest naród, a nie kierownictwo partii - dodaje.

Gowin mówi też we "Wprost", że jego obecna krytyka posunięć ministra finansów to dramatyczne wołanie o powrót do korzeni programowych PO. - Mam nie protestować, gdy minister Jacek Rostkowski proponuje nacjonalizację prywatnej własności? Bo czym innym jest chęć odebrania ludziom 270 mld zł odłożonych na prywatnych kontach emerytalnych? Nie przypominam sobie, żeby Platforma powstawała jako partia socjalistyczna - zaznacza.