- Platforma nie prezentowała spójnej wizji rozwoju kraju, poprzestając na pojedynczych pomysłach, których zresztą także czasem nie rozwijano w jasny dla elektoratu sposób - mówi profesor Rychard. Socjolog przypomina, że choć wielokrotnie zapowiadano rekonstrukcję rządu, to żadne istotne zmiany w składzie gabinetu nie zaszły. Do skutku nie doszła także podróż premiera po Polsce Tuskobusem.

- Mówiono także ze słuszną dumą o tym, że premier Tusk wywalczył dla Polski w Brukseli i Strasburgu rekordową sumę 100 miliardów euro z budżetu Unii Europejskiej, ale za tym niezwykle przecież ważnym faktem nie poszły żadne wyjaśnienia, jak środki te zostaną dla kraju wykorzystane, jakie reformy umożliwią. Naprawdę, połączenie wszystkich tych spraw w spójną i klarowną całość nie wymagało specjalnego wysiłku intelektualnego  - podkreśla także socjolog w rozmowie z "The Warsaw Voice".

Równocześnie Andrzej Rychard zwraca uwagę, że opozycja nie zaprezentowała również nowego, genialnego pomysłu na państwo.

- Obserwowaliśmy jedynie - o czym wiedzieliśmy już od dawna - że PiS potrafi bardzo umiejętnie manipulować swymi wizerunkami. Jeden wizerunek jest radykalny. Drugi wizerunek jest łagodny, firmowany między innymi przez profesora Piotra Glińskiego - mówi socjolog.

Andrzej Rychard przyznaje też, że w ostatnich miesiącach daje się zauważyć pewien spadek motywacji szefa rządu, ale - jak dodaje - absolutnie nie wierzy w to, że jest to proces nieodwracalny.

- Tusk był zawsze i pozostaje typem sportowca, fightera, który być może znalazł się głęboko w defensywie, ale z pewnością jest zdolny do skutecznego kontrataku  - podkreśla socjolog.