Spór na temat tego, czy minister może kazać prezesowi sądu przesłać do resortu sprawiedliwości akta sądowe konkretnej sprawy, wybuchł w połowie zeszłego roku. Wówczas Jarosław Gowin, ówczesny minister sprawiedliwości, zażądał od Ryszarda Milewskiego, który wtedy pełnił funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, aby ten przesłał mu akta sprawy karnej Marcina P., szefa Amber Gold. Tłumaczył, że były mu potrzebne, aby przygotować się do sejmowej debaty na temat afery.

Sędziowie zaalarmowali, że to wkraczanie w ich niezawisłość. Teraz zyskali sojusznika w osobie Andrzeja Seremeta. Zaskarżył on przepis rozporządzenia, który stanowił podstawę do tego typu działań.

Prokurator generalny uznał, że żądanie akt sprawy, zwłaszcza jeżeli jest ona głośna medialnie, może wywołać u sędziego poczucie zagrożenia.