Miller powiedział w Jedynce, że wybory wzmocnią pozycję Donalda Tuska. Dodał, że dobrze się stało, iż Jarosław Gowin zdecydował się rywalizować z nim. Nie miał jednak szans na zwycięstwo.

Zdaniem szefa SLD, Gowin otrzyma około 15 procent głosów. Miller nie wykluczył, że były minister sprawiedliwości odejdzie z PO i będzie tworzył nową partię. Gdyby bowiem pozostał w Platformie, to byłby w niej marginalizowany.

Mówiąc o referendum w Warszawie, Miller wyraził opinię, że niczego ono nie zmieni. PO będzie bowiem miało przewagę w radzie miasta, a w razie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz premier mianuje w stolicy komisarza.

Miller zauważył, że inicjatorzy referendum zebrali tylko 160 tysięcy ważnych podpisów pod wnioskiem o jego rozpisanie, co nie jest dobrym wynikiem. Przewodniczący SLD podkreślił, że decyzję, jak ustosunkować się do referendum, podejmą regionalne władze Sojuszu.

Dodał, że o ile udział w wyborach jest obywatelskim obowiązkiem, to udział w referendum jest tylko możliwością. 

Nawiązując do pogłosek o dymisji ministra finansów Jacka Rostowskiego, Miller powiedział, że premier nie ma alternatywy dla szefa resortu. Rząd nie przedstawił bowiem żadnej nowej koncepcji polityki gospodarczej. Obecna polityka prowadzi, zdaniem Millera, do ograniczenia wzrostu gospodarczego. Przywódca SLD powiedział, że złoży gratulacje premierowi, jeśli wzrost przekroczy 3 procent.