Dorota Kalinowska: Tusk 79,58 proc., Gowin 20,42 proc., takie są wyniki wyborów na szefa PO. Porażka premiera?

Adam Bielan: Taki wynik musi być wielkim rozczarowaniem i zaskoczeniem tak dla zwolenników Donalda Tuska, jak i dla samego premiera. W praktyce oznacza to, że może on liczyć na poparcie mniej niż 40 proc. członków swojej partii, a to w związku z niską frekwencją. Ta nieco tylko przekroczyła 51 proc. i to po eliminacji tzw. martwych dusz, kiedy kilka lat temu usunięto z PO tych którzy np. nie płacili składek. To nie daje premierowi silnego mandatu. I całą pewnością jego pozycja jako lidera PO nie stała się przed to silniejsza.

Gowin największym zwycięzcą?

Bez dwóch zdań. Tym bardziej, że w jego przypadku wszyscy komentatorzy spodziewali się wyniku jednocyfrowego. Maksymalnie 10 proc. Gowin uzyskał świetny rezultat mimo, że miał bardzo trudną sytuację: kampanię prowadził w sezonie ogórkowym, wbrew praktycznie wszystkim liderom partii - wielu szefów regionów odmówiło mu pomocy w organizacji spotkań z członkami partii.
Po tej kampanii Gowin awansował do grona głównych rozgrywających w polskiej polityce. 

Dla Gowina to wygodna pozycja, o ile w PO zostanie.

Ale nie można też wykluczyć, że opuści obóz premiera - Tusk może przestraszyć się siły Gowina i szybko go wyeliminować.

Przecież zaapelował o wstrzymanie się z wnioskami o wyrzucenie Gowina.

To nic nie znaczy. Tusk jest mistrzem w usuwaniu swoich kontrkandydatów i zawsze robi to w białych rękawiczkach. Ktoś kiedyś napisał, że przydarzają się im dziwne wypadki. A to ktoś się poślizgnie pod prysznicem, a to komuś spadnie dachówka na głowę, a Tuska nigdy nie ma w pobliżu. I tak np. Zyta Gilowska też była usunięta za zarzuty, których dziś nikt nie pamięta. Wypchnięty został też Andrzej Olechowski, Maciej Płażyński, którzy zakładali partię. Jan Rokita, ta lista jest długa.

Gdyby Gowin miał słabszy wynik, to jego o jego usunięcie byłoby łatwiej?

Im większe poparcie dla Gowina, tym większy kłopot dla szefa PO. Ale podkreślam nie spodziewam się, że Tusk otwarcie będzie apelował o usunięcie, ani tym bardziej że sam złoży taki wniosek.

Jak w takim razie Tusk będzie chciał usunąć Gowina?

Myślę, że zostawi to takim ludziom jak choćby Andrzej Biernat. Proszę też zwrócić uwagę, że Gowina nie było już przy ogłoszeniu wyników - był przesłuchiwany przez prokuraturę w sprawie nieprawidłowości dotyczących budynku sądu w Gdańsku. Premier i jego ludzie, jeśli tylko będą chcieli znajdą, dziesiątki pretekstów, by się go pozbyć.

Jakie mogą być dalsze polityczne losy byłego ministra sprawiedliwości?

Wciąż ma dwie drogi. Pozostanie w PO, bo jego pozycja jest silna - dostał przecież poparcie jednej piątej członków - i czekanie na dalsze osłabienie premiera. W moim przekonaniu Gowin może być głównym beneficjentem spadku popularności Donalda Tuska.

A inna opcja?

Powołanie nowego ugrupowania, o czym także się mówi od jakiegoś czasu. Wtedy oczywiście pojawi się pytanie, czy przekroczy ono próg wyborczy i nie powtórzy losu np. PJN. Gowin wydaje się mieć większe szanse bo jest bardziej rozpoznawalny i ma większy kapitał polityczny na starcie.

Który scenariusz jest bardziej prawdopodobny?

Gowin może nie mieć innego wyjścia niż tworzenie nowej partii. Nie jest do końca panem swojego losu. Ale - co trzeba podkreślić - dziś ma szersze pole manewru niż pół roku temu, kiedy był wyrzucany z rządu. To pokazuje też, że premier popełnił duży błąd usuwając go z rządu. Gdyby nadal był ministrem sprawiedliwości nie mógłby przecież wystartować przeciwko swojemu szefowi.

Przejście Gowina do Prawa i Sprawiedliwości lub odejście z polityki jest możliwe, o czym także się mówi?

Jeśli odejdzie z PO, to nie wycofa się z polityki - ale tu mogę się opierać tylko na publicznych wypowiedziach Gowina. Z kolei wcześniejsze deklaracje, że nigdy nie przejdzie do PiS, odczytuję właśnie jako zapowiedź założenia własnej partii. To najbardziej prawdopodobne teraz, kiedy notowania PO są tak złe, a sukces Gowina w wewnętrznych wyborach tak duży.