Jak mówi rzeczniczka dyscypliny, Iwona Śledzińska-Katarasińska, zdania w sprawie nie zmieniła i zamierza go przedstawić władzom klubu parlamentarnego. Moja propozycja to zawieszenie na trzy miesiące - mówi. Wyjaśnia, że cała trójka nie pierwszy raz złamała dyscyplinę głosowań.

Sprawa ma związek z wydarzeniami z ostatniego przed wakacjami posiedzenia Sejmu. Posłowie - Godson, Żalek i Gowin - wstrzymali się podczas głosowania nad rządowym projektem ustawy zawieszającej 50-procentowy próg ostrożnościowy, nie pozwalający na dalsze zadłużanie i zwiększanie deficytu. Wówczas, na prośbę premiera i trwające wybory przewodniczącego, rozpatrywanie wniosku o zawieszenie odroczono.

Tymczasem szef łódzkiej PO Andrzej Biernat jest zwolennikiem radykalnych rozwiązań. Jeszcze w tym tygodniu zamierza złożyć wniosek o wyrzucenie Jarosława Gowina z partii. Czekam na rozmowę z premierem, ale chyba nie znajdzie argumentów, żeby mnie przekonać do nieskładania wniosku - mówi. Dodaje, że ostatnie działania Gowina szkodzą partii. On próbuje być zwycięzcą tych wyborów, co jest żenująco śmieszne - ocenia. W ocenie Biernata, były minister sprawiedliwości realizuje własny projekt polityczny.

W ubiegłym tygodniu, podczas ogłaszania wyników wyborów przewodniczącego PO, premier Donald Tusk apelował, by zwolennicy wyrzucenia Gowina z partii powstrzymali swoje zamiary.