Uznałem, że lepiej będę się czuł jako poseł niezrzeszony niż jako poseł PO - powiedział Godson dziennikarzom. Dodał, że złożył oświadczenie w tej sprawie i koledzy z Platformy muszą przyjąć to do wiadomości.

John Godson zaznaczył, że przyczyną jego decyzji jest dysonans w sprawach światopoglądowych i, jak to ujął, różne naciski. Zapewnił, że będzie chciał współpracować z Platformą Obywatelską w sprawach, w której obie strony są zgodne.

Godson należał do konserwatywnego skrzydła PO, w wielu głosowaniach zajmował podobne stanowisko jak Jarosław Gowin i Jacek Żalek. Trzej posłowie głosowali czasem wbrew stanowisku klubu Platformy, łamiąc tym samym dyscyplinę partyjną. Tak było też na ostatnim posiedzeniu Sejmu przed wakacjami.

Godson, Żalek i Gowin wstrzymali się wówczas od głosu podczas głosowania nad rządowym projektem ustawy zawieszającej 50-procentowy próg ostrożnościowy, niepozwalający na dalsze zadłużanie i zwiększanie deficytu. Za to zachowanie zawieszenia trzech posłów zażądała rzecznik dyscypliny Iwona Śledzińska-Katarasińska. Przed wakacjami na prośbę premiera i trwające wybory przewodniczącego, rozpatrywanie wniosku o zawieszenie odroczono.

Dziś sprawa wróciła, a posłanka Śledzińska-Katarasińska ogłosiła, że zamierza przedstawić wniosek władzom klubu parlamentarnego. To nie koniec problemów PO z konserwatywnymi posłami. Szef łódzkich struktur Platformy Andrzej Biernat domaga się wyrzucenia z PO Jarosława Gowina.

Po odejściu Godsona Jacek Żalek zapewnił, że na razie nie zamierza opuszczać klubu i partii. Chwilę przed ogłoszeniem decyzji Godsona Jarosław Gowin apelował o zawieszenie broni i wyciszenie emocji w PO.

Decyzją posła nie jest zaskoczony Andrzej Halicki, który przypomina, że Godson deklarował od kilku tygodni, że zastanawia się nad swoją polityczną przyszłością. Dla PO problemem może być niewielka większość parlamentarna, jaką teraz ta partia dysponuje w Sejmie. Poseł Halicki podkreśla, że póki co jego partia ma większość w parlamencie. Ma też nadzieję, że w kwestiach kluczowych uda się pozyskiwać głosy innych partii.

I podczas gdy Adam Szejnfeld zastanawia się, czy nie jest to ucieczka do przodu, to Wanda Nowicka ubolewa, że Nie ma z kim założyć koła.

- Bez wątpienia będzie mi brakowało Johna Godsona w klubie PO i w partii - mówi dziennikarzom poseł Jacek Żalek. Przyznaje, że decyzją Godsona jest  zaskoczony. 

- Ci, którzy bez przerwy mówili o wykluczeniu, powinni się poważnie zastanowić, bo okazuje, że może to ranić. W przypadku Johna Godsona duże znaczenie miały emocje - przekonuje także. I dodaje: - On po prostu nie jest w stanie wytrzymać, nie ma takiej twardej skóry, żeby wytrzymać tę ogromną presję.