- Ostateczna decyzja (dotycząca zmiany nazwy - przypis red.) zapadnie na październikowym, nadzwyczajnym kongresie - powiedział we wtorek poseł Ruchu Palikota Łukasz Gibała. Bliższych szczegółów na obecnym etapie nie ujawnił.

Zapytany wprost, czy chodzi o przejęcie nazwy inicjatywy współtworzonej przez byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - Europa Plus, czy też o całkiem nowy szyld, zasłonił się tajemnicą.

Przypomniał przy tym, że na jesieni partia planuje m.in. kongres partii i tzw. nowe otwarcie. Mowa ma być m.in. o nowych propozycjach gospodarczych i społecznych. 

Okazuje się jednak, że o planach zmiany nazwy nie wie nic rzecznik Ruchu Andrzej Rozenek.

- To zbyt daleko idące plany, nie mówmy o tym - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Przekonuje przy tym, że jesienią partie chce się skupić na nowym spojrzeniu na najważniejsze kwestie. W grę wchodzić mają zagadnienia m.in.: systemu emerytalnego, służby zdrowia, edukacji, a także rozwoju gospodarczego.

Lider Ruchu Palikota ma głos

Tymczasem w TVN 24 wersję posła Gibały podtrzymał Janusz Palikot.

- Będę proponował i zmianę nazwy, i zmianę statutu, i zmianę programu Ruchu Palikota, oczywiście nie pozbywając się tego, co jest naszym dorobkiem w sprawach światopoglądowych, ale rozszerzając jakby formułę programową i personalną dzisiejszego Ruchu Palikota - powiedział szef partii.

Dopytywany o zmianę nazwy, odpowiedział, że raczej skłania się do tego, aby ta nie miała charakteru osobistego, czyli bez nazwiska. Ale - jak podkreślił - kwestia ta zostanie przesądzona w październiku. Na razie jest to tylko propozycja zmian.