Każdy, kto zna historię Polski wie o tym, co się działo w Gdańsku, jak Gdańsk był wyzwalany. Gdańszczanie byli traktowani jak Niemcy i tam dochodziło do rzeczy strasznych - powiedziała posłanka PO w Radiu ZET i dodała, że w Gdańsku czerwonoarmiści zgwałcili 30-40 proc. kobiet.

Zajmowanie się tym przez prokuraturę jest niedopuszczalne. Prokuratura będzie mówiła, że co? Że facet o historii polskiej powiedział!?. Przecież taka była historia. Tak było i co, będziemy się oszukiwać? Ja tylko mogę żałować, że o tym nie mówi w szkołach - dodała. 

Ale na pytanie o to, czy taka rzeźba powinna stanąć w Gdańsku, nieco już stonowała emocje.

Nie, stanąć w Gdańsku z całą pewnością nie może. Paradoksalnie na dłuższą metę taka rzeźba by odjęła historii, a nie dodała - stwierdziła Julia Pitera.

Gdańszczanie kontrowersyjną rzeźbę oglądali przez kilkanaście godzi, dopóki nie została usunięta przez policję.

Prokurator będzie badał, czy zostało popełnione przestępstwo prezentowania przedmiotów nawołujących do nienawiści na tle różnic narodowościowych.