W tej sprawie nie wolno świadomie wprowadzać w błąd - tak o wypowiedzi Jacka Rońdy, który przyznał, że blefował mówiąc, iż prezydencki samolot nie zszedł pod Smoleńskiem poniżej 100 metrów wysokości, mówi Zbigniew Ziobro. - To jest straszne, to jest dramatyczne, bo w tej sprawie nie wolno w ten sposób postępować. Nie wolno robić z ludzi głupka, blefować, kombinować. Tu musi być prawda, a nie świadome wprowadzanie ludzi w błąd - powiedział Ziobro w Sejmie.

Zdaniem lidera Solidarnej Polski ustalenia ekspertów zespołu Macierewicza przeczą logice. - Raz słyszymy, że był jeden wybuch, potem słyszymy, że były dwa, potem, że było bardzo wiele wybuchów. Teraz znowu, że był jeden. To się nie trzyma kupy - uważa Ziobro i dodaje, że Solidarna Polska opowiada się za powołaniem apolitycznej komisji, która rzetelnie zweryfikuje wszystkie fakty dotyczące katastrofy, w przeciwnym razie będzie coraz mniej powagi i coraz więcej jaj w tej sprawie - uważa Ziobro. Były wiceprezes PiS jest zdania, że na czele takiej komisji, z udziałem międzynarodowych ekspertów, mógłby stanąć prof. Michał Kleiber.

Profesor Jacek Rońda jest jednym z ekspertów zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza. Podczas ostatniego posiedzenia eksperci ponownie stwierdzili, że na pokładzie tupolewa musiało dojść do eksplozji. Rządowy zespół ekspertów ocenia te teorie jako niewiarygodne.