Gość radiowej Trójki, Marek Siwiec z Twojego Ruchu określił decyzję Nowaka mianem "przyzwoitej". Mówił też, że zapadła szybko, od razu po pojawieniu się zarzutu. Siwiec zastrzegł jednak, że to co Sławomir Nowak mówił wcześniej o wymienianiu się zegarkami, było nieeleganckie. Dodał, że jego zdaniem odszedł zły minister.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego mówił, że Nowak musiał odejść. Argumentował, że gdyby były minister transportu nie złożył dymisji, to stworzyłby duży problem premierowi.

Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości ironizował, że jest to kolejna honorowa dymisja polityka Platformy Obywatelskiej. Wśród poprzednich wymienił między innymi odejście ministra sportu Mirosława Drzewieckiego w związku z aferą hazardową.

Andrzej Halicki z Platformy mówił natomiast, że decyzja Nowaka o podaniu się do dymisji była słuszna. Tłumaczył, że jeżeli osoba publiczna ma postawione zarzuty przez prokuratora, to niezależnie od powagi sprawy, powinna złożyć wyjaśnienia.

Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta postrzega decyzję Sławomira Nowaka w kategoriach standardowego, a nie honorowego zachowania. Chwalił jednak wybór byłego ministra transportu. Mówił, że przywraca to zaufanie co do przestrzegania przez Platformę standardów. Jednak, zdaniem Wujca, dymisja ministra transportu osłabiła pozycję Donalda Tuska, bo Sławomir Nowak był dobrym szefem resortu. Stan dróg w Polsce znacząco się bowiem poprawił.

Ludwik Dorn z Solidarnej Polski przekonywał, że odejście ministra w powstałej sytuacji jest normalne. Jego zdaniem, o wysokich standardach można by było mówić, gdyby minister odszedł zaraz po ujawnieniu sprawy przez media. Dorn mówił też, że Sławomir Nowak był złym ministrem i powinien ustąpić wcześniej z powodu nieudolności.

Włodzimierz Czarzasty z Sojuszu Lewicy Demokratycznej przekonywał, że sprawa Sławomira Nowaka świadczy o szerszym zjawisku - rozkładzie partii rządzącej. Mówił, że wynika on z arogancji, bufonady, nowomowy i walki wewnątrz ugrupowania.

Wczoraj Donald Tusk, ogłaszając dymisję ministra Nowaka mówił, że przyjmuje ją z żalem. Dodał, że liczy na szybkie wyjaśnienie sprawy. Jeżeli będzie ono korzystne dla Sławomira Nowaka, a Donald Tusk będzie premierem, to były już minister będzie mógł wrócić do rządu.