Uczciwość to nie radykalizm, a tchórzostwo nie ma nic wspólnego z umiarkowaniem. Wybuch to jeszcze nie zamach. Ja po prostu powtarzam to, co mówi bardzo zdecydowana większość ekspertów, którzy się tym zajmują - mówi Jarosław Kaczyński w rozmowie z "Polską the Times". Gdy przyjrzymy się temu, co stało się z tą brzozą, to automatycznie pojawiają się wątpliwości, czy skrzydło Tu-154 mogło się rozpaść przy zderzeniu z brzozą. Tu nawet nie trzeba naukowca, by mieć wątpliwości - dodaje prezes PiS i nawiązuje do zamachu na WTC.

Proszę zobaczyć, jak zostały rozprute wielkie wieże World Trade Center, gdy uderzyły w nie dwa boeingi 11 września 2001 r. A przecież tupolewy są, jak można sądzić, maszynami bardziej odpornymi, w końcu powstały w oparciu o konstrukcje samolotów bojowych - stwierdził. Tu-154 mają możliwości, pułap lotu nieosiągalne dla innych samolotów pasażerskich (nie licząc już wycofanego z eksploatacji naddźwiękowego concorde'a). Skoro więc nie była to brzoza, rodzi się pytanie, co?- pyta retorycznie.

Zapewnia też, że cała sprawa zostanie wyjaśniona dopiero po zmianie władzy. Jak się zmieni władza, to sądzę, że będzie można w końcu tę sprawę wyjaśnić. Będzie można powołać komisję - nie społeczną, ale państwową - która tę sprawę wyjaśni, a w każdym razie będzie rozważała fakty, a nie uciekała przed nimi - stwierdził. Dodał też, że całkowicie ufa Antoniemu  Macierewiczowi.

Rozmowa z prezesem dotyczy jednak nie tylko Smoleńska. Kaczyński oskarża PO, że zrezygnowała z naprawy Polski, a stała się częścią establishmentu, zastępując SLD. To, że jej ludzie w większości przypadków mają zupełnie inną przeszłość niż SLD-owcy, tylko zwiększa jej skuteczność i pozwala na wielką manipulację. Dziś Platforma pod kierownictwem Donalda Tuska jest partią, która broni tego status quo. My to status quo kwestionujemy. To jest bardzo mocno kamuflowane przez media, bardzo wielu ludzi tego nie rozumie, ale to jest podział realny, odnoszący się do podstawowych spraw - mówi.

Uważa też, że państwo, zbudowane przez Tuska, służy zaledwie kilku procentom Polaków. W innym systemie z państwem odpowiadającym standardom zachodniej Europy tej reszcie żyłoby się znacznie lepiej i my właśnie taką sytuację chcemy stworzyć, czyli chcemy prawdziwej modernizacji, a nie Polski przypominającej głębokie południe Europy czy Wschód, a w pewnych elementach nawet Trzeci Świat - stwierdza. 

Jeśli zaś chodzi o Marsz Niepodległości i atak na ambasadę, to prezes PiS wieszczy prowokację. Ktoś w sposób bardzo prymitywny i nieudolny próbował skonstruować taką prowokację, z płonącą ambasadą rosyjską w roli głównej, a potem opowieścią o strasznych pisowcach, mającą odstręczać od nas społeczeństwo. To się nie udało - mówi w wywiadzie. To tak wygląda. Ambasada rosyjska była ewidentnie źle zabezpieczona. Wygląda na to, że ktoś chciał takiego scenariusza i jest za niego odpowiedzialny. W przeciwnym razie sytuacja z ambasadą byłaby trudna do wyjaśnienia - dodaje. 

Prezes PiS nie wierzy w zbieg okoliczności. Próba przypisywania nam odpowiedzialności za te wydarzenia jest bardzo nieudolną propagandą, chyba już tylko dla tych, którzy wierzą we wszystko, co powie Platforma. Dziś PO jest w istocie partią lewicową, która stosuje zabieg redukowania poglądów nielewicowych do faszyzmu. Według niej każdy, kto ma inne poglądy niż lewica, jest faszystą. To jest zabieg stosowany dość powszechnie w Europie, niesłychanie niebezpieczny, bo w praktyce likwiduje demokrację - stwierdza.

Kaczyński nie chce też delegalizacji narodowców. Jeśli delegalizacja ma nastąpić dlatego, że coś niepodobna się lewicy, a podkreślam jeszcze raz, że dziś w istocie rządzi lewica, to rozstajemy się z demokracją. Ta tendencja, aby z demokracją się rozstać, w Platformie jest bardzo widoczna - uważa. Widać, że ta formacja nie jest w stanie rządzić w ramach demokracji i nie jest w stanie zgodzić się, że w demokracji władzę się zyskuje, a potem się ją traci. Wreszcie obok tej niemożności wynikającej ze specyfiki kulturowej PO bardzo ważna jest też obawa przed odpowiedzialnością przed tym, co się działo w Polsce w ciągu ostatnich lat  - podsumowuje. 

>>>Przeczytaj cały wywiad