Zrezygnował z bycia ministrem, zrzekł się immunitetu, a opozycja żąda więcej. Chodzi o Sławomira Nowaka, który nadal jest szefem pomorskiej Platformy Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska broni kolegi. Poczekajmy na wyjaśnienie sprawy przez prokuraturę - mówi posłanka PO. Dodaje, że jeśli Sławomir Nowak nie oczyści się ze stawianych mu przez prokuraturę zarzutów, będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem przewodniczącego Platformy na Pomorzu.

Sławomir Nowak zrzekł się immunitetu w związku z prowadzonym od maja śledztwem. Chodzi o złożenie niezgodnych z prawdą oświadczeń majątkowych. Nowak nie wpisał między innymi zegarka wartego 17 tysięcy złotych.

Kidawa-Błońska nie zgadza się z opinią posłów opozycji, że w przypadku byłego już ministra transportu mamy do czynienia z korupcją. Jak podkreśliła, partyjni koledzy Nowaka wierzą, że sprawa z jego oświadczeniem majątkowym zakończy się dla niego pomyślnie. Posłanka przypomniała też słowa premiera z konwencji, że każdy, na kim będzie coś ciążyło, nie będzie kandydował z list PO. Podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej, szef partii, premier Donald Tusk dodawał otuchy Nowakowi. Trzymamy kciuki, żebyś dał radę. Jesteśmy z Tobą - mówił szef rządu.