Jeszcze na początku grudnia między PiS a PO było 10 punktów różnicy. Już w drugiej połowie miesiąca PO nadrobiła 6 punktów procentowych, a teraz kolejne dwa. Dziś popiera ją 27 proc. ankietowanych. PiS - 29 procent.

Na SLD zagłosowałoby 14 proc. ankietowanych a na PSL - 5 proc.

Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w ostatnią niedzielę Polska Razem Jarosława Gowina, Twój Ruch Janusza Palikota i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry byłyby pod progiem.

Nasza scena ciągle jest zabetonowana - mówi "Rzeczpospolitej" Wawrzyniec Konarski, politolog z Instytut Studiów Międzykulturowych UJ. - Dwa główne ugrupowania to odideologizowana PO, której głównym celem jest utrzymanie władzy, i doktrynerskie PiS. Obie te partie nie prowadzą dialogu, tylko przekazują komunikaty, co coraz bardziej zniechęca wyborców do polityki, a tym samym zamyka możliwość dopływu świeżych sił na scenę polityczną - dodaje.

Dobry wynik Platformy to, według "Rz"; efekt ostatniej aktywności premiera. Wizyty i obietnice. Premier w ostatnim czasie osobiście przedstawiał pomysły na walkę z pijanymi kierowcami i program wydawania unijnych pieniędzy na najbliższe siedem lat. Zapowiedział również walkę z umowami śmieciowymi, PIT-y wypełniane przez urzędników, bezpłatny podręcznik dla wszystkich pierwszaków ze szkoły podstawowej, skrócenie kolejek do lekarzy, poprawę sytuacji w lecznictwie onkologicznym i walkę z bezrobociem.