Matka Przemysława Gosiewskiego, Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska w rozmowie z tabloidem twierdzi, że kandydaturę swojej pierwszej synowej traktuje jako złośliwość – Tym bardziej, że przed tragedią w Smoleńsku potrafiła nie przyznawać się do Przemka. Mówić, że to jest zbieżność nazwisk – cytuje „SE” matkę polityka.

– Później zaczęła się obnosić z żałobą. To nas boli – dodaje. Zdaniem byłej teściowej kandydatura Małgorzaty Gosiewskiej zaszkodzi PiS w regionie

Ona nie ma takich zalet by się przy jej kandydowaniu upierać. Wręcz przeciwnie. My i nasz syn przeżyliśmy przez nią przez lata gehennę. Prawdziwą synową jest dla nas Beata Gosiewska, dziś senator PiS – mówi Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska. 

Kobieta zdradza też szczegóły rozstania syna z Małgorzatą Gosiewską - twierdzi, że kobieta opuściła go przed świętami. – Zabrała dziecko i opuściła go w newralgicznym momencie, kiedy nie dostał się do parlamentu – mówi.

W tej samej gazecie posłanka PiS odpiera zarzuty byłej teściowej. - Każdy kto mnie i moje życie zna z tamtych czasów, wie że te oskarżenia mają się nijak do prawdy. (…) Nie dam się sprowokować, nie będę szukać odwetu – dodaje. Gosiewska przypomina, że były mąż mógł utrudnić jej działalność polityczną i zablokować jej start, ale tego nie zrobił. Posłanka zaprzecza, jakoby chciała zmienić nazwisko męża:

Nazwisko to nosi mój syn Eryk, moja synowa tak się nazywa, wkrótce przejdzie ono na wnuka. Naprawdę nie widzę sensu i potrzeby zmieniać nazwiska.