- Pani Beata Kempa założyła zespół parlamentarny do walki z ideologią gender. W swoim czasie wybrała się do Malezji na światowy szczyt kobiet poświęcony gender i tam za kilkanaście tysięcy złotych zapłacone przez Sejm uczyła się o ideologii gender - relacjonował Janusz Palikot z Twojego Ruchu. Dodał też, że to szczyt obłudy i hipokryzji "korzystać z tego, że można mieć fajną wycieczkę w Malezji za kilkanaście tysięcy złotych podatnika".

Na odpowiedź posłanki Solidarnej Polski długo nie trzeba było czekać. Zaatakowała Palikota na Twitterze:

Dalej wyliczała, że za to samo wynagrodzenie, które pobiera także szef Twojego Ruchu, ona sama wykonała dużo większą pracę w Sejmie: 141 wystąpień, interpelacji 297.

Potem Beata Kempa tłumaczyła, że była jedną z trzech posłanek reprezentujących Parlament na Światowym Szczycie Kobiet. Pojechała tam z inicjatywy Marszałek Sejmu. 

Palikotowi na konferencji wtórowała prof. Magdalena Środa, która przyznała, że także inne posłanki poleciały do Malezji, ale klasą ekonomiczną. Do tego Środa stwierdziła, że na miejscu Beata Kempa nie uczestniczyła w obradach, bo toczyły się one w języku angielskim.

- Miasto odsłoniło przed nią różne inne atrakcje i na konferencji, razem ze swoim tłumaczem, była tylko przez pewien czas - ironizowała Środa.