Jestem pewien, że w jednym miejscu na wschód od Polski otworzono butelkę szampana na wiadomość o tym, co zrobiono z polskim wywiadem i kontrwywiadem - stwierdził na antenie Radia ZET prezydent Bronisław Komorowski. Zdaniem głowy państwa Macierewicz okazał się bardziej radykalny niż Lenin i jego ludzie. Nawet po rewolucji bolszewicy oszczędzili wywiad carski, bo służył nowemu państwu radzieckiemu - powiedział Monice Olejnik.

Nigdy, nigdy na świecie nikt tego rodzaju rzeczy nie zrobił z własnym wywiadem i kontrwywiadem. To jest jedyny znany na świecie przypadek zniszczenia własnego wywiadu i jako taki był godny napiętnowania wtedy - kontynuował. Dodał też, że jest całkowicie pewien, że zrobił dobrze, gdy głosował przeciw rozwiązaniu tajnych służb.

Przyznał też, że dziwi go decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie likwidacji WSI. Przypomnę, ze prezydent Lech Kaczyński przepraszał niektóre osoby za pomówienia zawarte w tym raporcie i przypomnę, że sądy zasadzają odszkodowania od państwa polskiego. To już ponad miliona kwota z tytułu odszkodowań wypłacanych dla osób, które poczuły się skrzywdzone przez pana Antoniego Macierewicza - stwierdził

Zapewnił też, że jeśli powstanie komisja śledcza w sprawie WSI, to on przed nią nie stanie, bo według konstytucji parlament nie ma nad nim władzy. Naprawdę mam nadzieję, że wielokrotnie to już dałem tego dowód, ja jestem człowiekiem generalnie spokojnym, ale mnie naprawdę jest trudno przestraszyć. Na szczęście nie PiS podejmuje decyzje w tej sprawie, tylko komisja jako całość. Komisja reprezentuje cały parlament, który w świetle konstytucji nie ma żadnych uprawnień w stosunku do prezydenta. Więc warto o tym pamiętać zanim zacznie się tego rodzaju opowiadać historyjki, na użytek bieżącej jakiejś walki politycznej - wyjaśnił.

Przyznał, że miał kontakty z WSI, ale jako szef resortu obrony narodowej. Zauważył, że znacznie bliższe stosunki z tajną służbą miał Antoni Macierewicz. On miał bardziej intymne relacje z tą instytucją. Być może jako osoba prywatna, być może jako nadzorujący te służby z ramienia rządu Jarosława Kaczyńskiego, nie wiem prywatny, czy oficjalny, człowiek - podsumował.