Chodzi o pobyt Zbigniewa Bujaka w Charkowie w dniach 11 - 12 stycznia. Miał on brać udział w akcjach protestu w tym mieście.

Zbigniew Bujak rzeczywiście był w Charkowie, gdzie spotkał się z uczestnikami antyrządowych demonstracji z całego kraju w czasie - tak zwanego - Zjazdu EuroMajdanów. Spotkanie zakończyło się wiecem na jednym z placów Charkowa. Manifestacja była atakowana przez dresiarzy współpracujących z rządzącą Partią Regionów. 

Służba Bezpieczeństwa poinformowała też, że nakazała opuszczenie Ukrainy obywatelowi Stanów Zjednoczonych, który jakoby w dniach 17 - 19 stycznia przed kijowskim ratuszem pokazywał film wzywający do sprzeciwu wobec ukraińskich władz.

Służba Bezpieczeństwa wezwała także ambasadorów państw zachodnich o to, aby przypomnieli swoim obywatelom o odpowiedzialności za udział w masowych akcjach protestu, a także za działania, które można uznać za ingerencję w wewnętrzne sprawy Ukrainy.