Stefan Niesiołowski twierdzi, że w 1989 roku był przeciwny amnestii.

Moje pierwsze wystąpienia, proszę sobie sięgnąć do stenogramu w Sejmie, było przeciw amnestii - powiedział w RMF FM polityk PO

Ostatecznie Stefan Niesiołowski zagłosował jednak za amnestią dla przestępców. Poseł rozszerza jednak grono winnych. Gdzie przez 25 lat były media, były autorytety, byli prawnicy, byli profesorowie? - pyta Niesiołowski.

Każdy myślał mniej więcej chyba tak: pójdzie na mniej więcej dwadzieścia lat do więzienia, prawdopodobnie z niego już nie wyjdzie. To jest tak odległy czas, że zastanowimy się później. Odsunięta sprawa jest załatwiona. I ona po prostu została zakryta bieżącymi wydarzeniami i nikt o tym nie myślał. Także ja tylko protestuję przeciwko temu, że dzisiaj część ludzi rzuca się na polityków, którzy wtedy to zrobili. Słusznie. Tylko mieli znakomitą okazję, żeby to nadrobić. Nikt tego nie zrobił - dodał polityk. 

Przy okazji dostało się także prof. Monice Płatek.

Jeździ po mediach, to jakieś tournée i opluwa między innymi tych, którzy bronią społeczeństwo przed bandziorami. To jest niepojęte - oburzał się Niesiołowski i dodał, że to jest coś obrzydliwego.

Twierdzenie, że w Polsce będzie jakaś dyktatura i, że sprawa Trynkiewicza będzie początkiem do tego, że będą zamykać ludzi z powodów politycznych w więzieniu: pani Płatek przypominam, może dla niej to jest trudno, może nie stać ją na ten wysiłek umysłowy, że w Polsce nie rządzi Kim Dzong Un, tylko demokratyczny premier i demokracja się obroni... I to jest dla mnie zdumiewające, że ktoś taki jak Trynkiewicz znajduje ludzi, którzy wykorzystują jego sprawę do walki z tymi, którzy bronią społeczeństwa polskiego - ocenił polityk.

Niesiołowski o słowach Bieńkowskiej: Ale przepraszać za to, że spadł deszcz? Właściwie to pretensje do pana Boga...

Poseł Platformy odniósł się także do słów wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej, która problemy na kolei skomentowała słowami: sorry, taki mamy klimat.

Zdaniem Stefana Niesiołowskiego nie powinna przepraszać, bo powiedziała absolutną prawdę. Poza tym jego zdaniem za to w jakimś tam stopniu przeprosił premier Tusk.

Przepraszać za to, że spadł deszcz? Właściwie to pretensje do pana Boga... - stwierdził polityk. Według niego to zwykłe czepianie się wicepremier Bieńkowskiej.

Wszystko mogę zarzucić pani premier Bieńkowskiej, ale nie brak grzeczności, kultury i delikatności - dodał Niesiołowski.

Niesiołowski kluczy w sprawie ustawy pozwalającej ujawnić współpracowników WSI

Poseł PO jest za komisją śledczą, przed którą za raport WSI miałby stanąć Antoni Macierewicz. Tymczasem Konrad Piasecki prowadzący rozmowę w RMF FM przyparł Stefana Niesiołowskiego do muru:

A jak pan głosował wtedy, kiedy głosowano nad ustawą, która kazała ujawnić współpracowników WSI?

Ja nie pamiętam, byłem w Senacie, nie pamiętam tego...

A ja pamiętam. To był 7 czerwca 2006. Stefan Niesiołowski - "za".

No i co z tego?

To pan Macierewiczowi dał ten oręż do ręki!

Nie.

Oczywiście, że tak.

Ja nie głosowałem za tym, żeby Macierewicz był szefem komisji.

Ale głosował pan za tym, żeby ujawniać współpracowników.

To są dwie różne sprawy.

Ja głosowałem również za ustawą lustracyjną w roku 1992. Czy z tego wynika, że ja odpowiadam za to, co z niej zrobił Macierewicz, że niewinnych ludzi opluł? No przepraszam bardzo. To głosowanie - wydaje mi się również - było co najmniej wątpliwe, dzisiaj tak bym nie głosował. Była jakaś taka atmosfera, którą narzucił trochę Rokita u nas, w Platformie, że właściwie WSI to wróg publiczny numer 1. To nonsens - tłumaczył się Niesiołowski.