Były prezydent przypomina, że Janukowycz wygrał demokratyczne wybory i podkreśla, ze nie należy zmieniać prezydenta "na placu". Na placu można wyrażać niezadowolenie, można się wykrzyczeć, ale w ostateczności
protest powinien znaleźć wyraz w demokratycznej formie. Innymi słowy, na Ukrainie konieczne jest referendum i wybory, twierdzi Wałęsa.

W tej chwili Ukraina jest o krok od wojny domowej. Dojdzie do niej, jeśli nie będzie wyborów, jeśli znów poleje się krew, jeśli walka prezydenta z demonstrantami - i demonstrantów z prezydentem - będzie coraz bardziej zaciekła - powiedział Lech Wałęsa.

Obecna sytuacja w tym kraju - dodaje były przywódca Solidarności - to nie tylko porażka Unii Europejskiej, to także fiasko całej ludzkości.

Europa nie ma pomysłu, co zrobić w sprawie Ukrainy. Wystarczy popatrzeć na proces integracji europejskiej - uważa Wałęsa.

Już tu nie wiadomo, w którą iść stronę. Jeśli więc w samej Unii nie wiemy, w jakim kierunku pójdzie integracja, jak mamy być w stanie decydować o naszej polityce wobec sąsiadów - stwierdził były prezydent.