Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że premier chroni prezydenta Bronisława Komorowskiego, który jego zdaniem, musiałby stanąć przed komisją do spraw WSI.

Według Mariusza Błaszczaka, szef rządu boi się też ustaleń takiej komisji, która mogłaby pokazać uwikłanie partii rządzącej w dziwne relację z tajną służbą.

Poseł Marcin Mastalerek powiedział, że PiS od początku traktował wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie WSI jako kolejną błazenadę Janusza Palikota, którą zamierzali poprzeć niektórzy posłowie PO. Nie stało się tak, zdaniem posła PiS, dlatego że Donald Tusk jako wytrawny polityk zrozumiał, że na powołaniu komisji śledczej w sprawie WSI najwięcej straciłaby Platforma Obywatelska i prezydent Komorowski.

Nawet gdyby prezydenta nie udało się przesłuchać, to i tak musiałby się tłumaczyć z wielu, niewyjaśnionych, zdaniem posła Mastalerka, faktów.

Wiceprezes PiS Antoni Macierewicz po raz kolejny zapewnił, że zawsze chętnie udzieli wyjaśnień. Poseł wyraził przekonanie, że będą badane przestępcze działania wszystkich, którzy się ich dopuścili. Wymienił wyposażanie terrorystów w polską broń i grabież polskiego mienia. Zawsze jestem do dyspozycji i stawię się przed każdym forum, każdą instytucją i każdą instancją - dodał.

Badaniem skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego będzie się zajmował zapewne zespół parlamentarny, który powstał z inicjatywy Ruchu Palikota ale dzięki liczebnej przewadze został przejęty przez posłów PiS.

Według premiera, Antoni Macierewicz, który przeprowadził likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych, jest "szkodnikiem". O sprawach służb specjalnych nie powinno być jednak, w jego opinii, zbyt głośno i dlatego nie rekomenduje powołania komisji śledczej.